Według danych przedstawionych przez CAS, 41,1% wszystkich dochodów sektora publicznego pochodzi z opodatkowania pracy i składek na ubezpieczenia społeczne. Zaledwie 4,8% to przychody z CIT. Autorzy raportu twierdzą, że wysokie koszty pracy są podstawowym źródłem bezrobocia w Polsce. Centrum alarmuje także o wzroście fiskalizmu i wymogów biurokratycznych nakładanych na firmy. - Rocznie firmy składają prawie pół miliarda stron dokumentów do urzędów skarbowych i ZUS-u - alarmuje jego prezydent, Robert Gwiazdowski. - Do tego dochodzi ponad 40 instytucji uprawnionych do kontroli firm. To są ciężkie kajdany nakładane na polskich przedsiębiorców - dodaje. "Raport otwarcia" wymienia także inne utrudnienia w prowadzeniu biznesu: wysokie koszty otwarcia firm, wpisów do hipoteki, a także powolne sądy.

Mimo tych wszystkich przeszkód Polacy są jednak przedsiębiorczy. W oparciu o dane Komisji Europejskiej autorzy raportu szacują, że 8,8% dorosłych osób rozpoczęło działalność gospodarczą w 2004 r. (najlepszy wynik w Unii Europejskiej). Ponad 50% Polaków deklaruje chęć założenia własnej firmy. - Pierwszym zadaniem państwa jest nie przeszkadzać tym ludziom - mówił R. Gwiazdowski.

Na prezentacji raportu obecny był premier Kazimierz Marcinkiewicz. Zapowiedział, że poprawi prawo gospodarcze, doprowadzi do demonopolizacji i deregulacji rynku oraz poprawi sądownictwo. - Kiedy spojrzymy na ostatnie 15 lat, zobaczymy, że państwo nie sprawdziło się. Ale gdy spojrzymy, co zrobili Polacy, możemy dojść do przekonania, że zrobiliśmy dużo - stwierdził premier.

Pytany o konkrety reform, odesłał do przygotowywanego przez rząd pakietu około trzydziestu ustaw okołobudżetowych. Rada Ministrów powinna je przyjąć 30 listopada, razem z autopoprawką do budżetu na 2006 r. Premier zapowiedział również, że w marcu lub w kwietniu 2006 r., rząd przedstawi nie tylko projekt zmian podatkowych, ale także propozycje zmian dotyczących "prawa gospodarczego i zasad działania administracji na styku z gospodarką". Wtedy zaprezentowane mają być przepisy o konsolidacji inspekcji i kontroli.

K. Marcinkiewicz nie chciał konkretnie odpowiedzieć, czy już w przyszłym roku możliwe jest zmniejszenie kosztów pracy. Wątpliwości rozwiał jego doradca ekonomiczny Marek Zuber: Obniżenie składek do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych powoduje od razu duże niedobory. Reforma taka musi być przemyślana. Nie sądzę, by się udała już w 2006 r.