Przychody ze sprzedaży detalicznej w czasie tegorocznego sezonu świątecznych zakupów mają wynieść 435,3 mld USD - mówi najnowsza prognoza National Retail Federation. W ub.r. przychody sklepów i sieci handlowych wzrosły w tym okresie o 6,7%.

Amerykańscy handlowcy już oferują wszelkiego rodzaju promocje, by zachęcić klientów, którzy płacą teraz o 15% więcej za gaz niż przed rokiem. Na szczęście średnia cena benzyny spadła do 2,25 USD za galon, z ponad 3 USD na początku września. Nauczony zeszłorocznym doświadczeniem Wal-Mart zapowiedział na listopad i grudzień "bardzo agresywną" kampanię przecen w swoich supermarketach. Mniejsi uczestnicy rynku nie mają wyjścia i muszą iść w ślad za gigantem.

Indeks S&P 500 Retailing stracił 4,9% od tegorocznego szczytu z końca lipca w wyniku obaw, że droga benzyna i wyższe koszty ogrzewania spowodują spadek wydatków konsumpcyjnych. Z najnowszych danych makroekonomicznych wynika, że aż tak źle nie będzie, gdyż w październiku wydatki te wzrosły o 1,1% bez uwzględniania wyników sprzedaży dilerów samochodowych i stacji benzynowych. Taniejąca od kilku tygodni ropa przyczyniła się też do poprawy nastrojów konsumentów. Analitycy są zgodni również co do tego, że droga ropa w najmniejszym stopniu nie ograniczy przychodów w sklepach oferujących luksusowe towary.

Tegoroczny sezon świąteczny nie będzie więc dla handlowców wyjątkowo udany, ale nie powinien być też zły.

Bloomberg