Pierwsza w tym tygodniu na światowym rynku walutowym była bardzo interesująca. Początkowo euro kontynuowało odrabianie strat wobec dolara i dotarło do 1,1835 USD. Jednak po tym, jak pojawiły się relacje z przesłuchania szefa EBC przed komisją finansów Parlamentu Europejskiego, wspólna waluta straciła jednego centa. Jean-Claude Trichet powiedział, że jest gotów podnieść stopy procentowe, ale nie musi to oznaczać serii podwyżek.

Taka reakcja inwestorów pokazuje, że wciąż kluczową kwestią dla notowań EUR/USD jest sprawa dysproporcji stóp procentowych. Nic nie wskazuje, by miała się ona zmniejszyć w najbliższych miesiącach. Jutro poznamy szczegóły ostatniego posiedzenia Fed (FOMC Minutes), które mogą dać kolejny impuls do zakupów dolarów, jeśli inwestorzy odczytają je jako zapowiedź dalszego zaostrzania polityki pieniężnej w Ameryce.

Na naszym rynku nie doszło wczoraj do istotnych zmian. Skromna skala odbicia USD/PLN od lipcowego szczytu każe zakładać, że w najbliższych dniach dojdzie do przełamania tej bariery. Natomiast w przypadku EUR/PLN prawdopodobne jest, że konsolidacja z poziomu ok. 3,9 zł przeniosła się teraz w okolice 4 zł. Dopiero wyjście ponad 4,04 zł, czyli ostatni szczyt i roczną średnią kroczącą, będzie zapowiadać zwyżkę notowań euro.