Nowy tydzień na giełdach po obu stronach Atlantyku zaczął się od wzrostów. W Europie pomogła indeksom wypowiedź Tricheta, a w Stanach Zjednoczonych pierwszy od czterech miesięcy wzrost indeksu wiodących wskaźników ekonomicznych.
Na europejskich giełdach nastroje wyraźnie poprawiły się po południu, gdy do inwestorów dotarła informacja o treści przemówienia Jean-
-Claude Tricheta na forum Parlamen
tu Europejskiego. Przewodniczący Europejskiego Banku Centralnego powiedział tam, że nie widzi początku serii podwyżek stóp procentowych w strefie euro. Po takim stwierdzeniu kurs euro ponownie spadł w stosunku do dolara, a zaczęły rosnąć kursy akcji czołowych europejskich eksporterów. Dość znaczące zwyżki odnotowano też na papierach spółek naftowych, bo cena ropy odbiła się od poziomu najniższego od pięciu miesięcy po opublikowaniu prognoz zapowiadających ostrzejszą zimę.
Natomiast najtańsze od ponad roku były wczoraj walory Vodafone. Ten największy na świecie operator telefonii komórkowej ostrzegł, że jego przychody będą zwiększały się wolniej już trzeci rok z rzędu. Przyczyną jest nasycenie jego najważniejszych rynków w Europie Zachodniej, rezultatem zaś będzie spadek rentowności. Podobne problemy mają też inne spółki telekomunikacyjne. Wczoraj spadały kursy akcji Telefoniki i France Telecom.