"Jeśli PKO ma stać się wielkim bankiem międzynarodowym z siedzibą w Polsce, musi mieć zdolność do podwyższenia kapitału akcyjnego. A tego kapitału na pewno nie wniesie do spółki skarb państwa" - powiedział cytowany przez Gazetę Prawną Mikosz. W połowie listopada, prezes PKO BP, Andrzej Podsiadło powiedział, że jego bank chciałby, by skarb państwa obniżył swój udział w spółce poniżej 50 procent, by pozwolić PKO rozwijać się na rynkach zagranicznych.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości (PiS) wcześniej opowiadał się przeciwko dalszej prywatyzacji PKO BP - największym banku detalicznym Europy Środkowej z kapitałem w wysokości 91 miliardów złotych.

PKO BP chciał brać udział w prywatyzacji na rynku finansowym w Rumunii, ale przetarg wykluczał udział w nim kontrolowanych przez państwo banków. Największy polski bank detaliczny jest także wśród chętnych do zakupu serbskiego banku Vojvodjanska Banka.

Zdaniem analityków, niedługo być może PKO BP straci pozycję lidera rynku, gdy sfinalizowana zostanie fuzja Banku Pekao z Bankiem BPH. Utrata tej pozycji może wzbudzić niepokój PiS - partia ta chce budować silnie kontrolowane przez państwo grupy w różnych sektorach. Politycy tej partii nie wykluczali na przykład fuzji PKO PB z Pocztą Polską.

((Autor: Adrian Krajewski; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))