W ciągu ostatnich sesji doszło do wyklarowania sytuacji na rynkach zagranicznych. Po kilku tygodniach niepewności inwestorzy wreszcie podejmują nieco odważniejsze decyzje. Na giełdy za oceanem powrócił średnioterminowy trend wzrostowy, za rynki środkowoeuropejskie weszły w ostatnią fazę średnioterminowej korekty spadkowej. Najprawdopodobniej, sytuacja ta powinna utrzymać się przez kilka najbliższych tygodni.
Krótkoterminowa tendencja wzrostowa na amerykańskich giełdach przerodziła się w ruch o charakterze średnioterminowym. S&P 500 zdecydowanie pokonał lokalny szczyt z przełomu lipca i sierpnia tego roku (1245 pkt), potwierdzając tym samym kontynuację tendencji z ubiegłych miesięcy. W pierwszej połowie tygodnia indeks zwyżkował niemal idealnie do strefy oporu 1260-1263 pkt. Biorąc pod uwagę krótkoterminowe wykupienie rynku, możliwy wydaje się ruch powrotny w kierunku 1245 pkt, po którym dopiero nastąpiłby kolejny atak na strefę oporu. Niezależnie jednak od tego, czy indeks pokona opór z marszu, czy też wcześniej wystąpi niewielka korekta, całkowity zasięg wzrostu w średnim terminie należy oceniać na 1280-1290 pkt.
Mimo wczorajszego wzrostu, wiele wskazuje na kontynuację średnioterminowej korekty spadkowej na rynkach środkowoeuropejskich. Początek bieżącego tygodnia przyniósł wzrost podaży, który zaowocował pojawieniem się czarnych świec na wykresach głównych indeksów regionu. Kontynuacja spadków wydaje się szczególnie prawdopodobna w przypadku indeksu czeskiego i węgierskiego, na których układ ostatnich lokalnych maksimów wskazuje na słabość rynków. Nieco silniej wygląda WIG, który pod koniec zeszłego tygodnia zdołał wybić się górą z krótkoterminowej konsolidacji. Przedwczoraj jednak ponownie powrócił w jej obręb, negując wcześniejszy pozytywny sygnał. Potwierdzeniem spadkowego scenariusza będzie zejście indeksów poniżej minimów z połowy bieżącego miesiąca. W takim przypadku będzie można spodziewać się kontynuacji ruchu przynajmniej w okolicę dołka z połowy października, prawdopodobnie jeszcze niżej.