Reklama

Córki coraz silniejsze

Zagraniczni inwestorzy polskich banków z GPW nie ustępują im w poprawianiu wyników finansowych - a czasem nawet wychodzi im to lepiej. Niemniej waga naszych instytucji na tle ich międzynarodowych grup kapitałowych w ostatnim roku lekko wzrosła.

Publikacja: 26.11.2005 08:02

"Grupa KBC podała, że w III kwartale jej zysk wzrósł o 49%, dzięki segmentowi bankowemu i oddziałowi obejmującemu Europę Środkowowschodnią".

"Zwiększone przychody polskiej jednostki Banco Comercial przyczyniły się do podniesienia zysków (grupy) w III kwartale".

Te dwa cytaty z depesz agencji prasowych niech stanowią dowód, że znaczenie polskich banków dla zagranicznych grup kapitałowych jest istotne. Pytanie, jak bardzo istotne i jak zmieniło się w porównaniu z zeszłym rokiem.

Banki zdecydowanie wyróżniają się na tle innych branż z warszawskiej giełdy, jeśli chodzi o wyniki finansowe. W ostatnim kwartale znów poprawiły osiągnięcia - siódmy raz z rzędu. Od stycznia do września trzynaście polskich banków notowanych na GPW razem zarobiło 6,7 mld zł i jako sektor zmierzają po kolejny roczny rekord.

Niemcy zaskoczyli najmilej

Reklama
Reklama

Tylko jeden z nich - państwowy PKO BP - nie ma zagranicznego inwestora branżowego. Dwanaście pozostałych kontrolują podmioty europejskie i jeden amerykański rodzynek - ale za to jaki - Citigroup. Do niedawna była jeszcze trzynasta firma - Deutsche Bank PBC, lecz niemiecki inwestor ostatecznie wycofał ją z giełdy.

W pierwszych trzech kwartałach tego roku polskie banki córki (11 podmiotów, bo w zestawieniu nie uwzględniliśmy DZ Banku Polska - niemiecki DZ Bank nie jest spółką giełdową i ujawnia tylko dane finansowe za pełne lata) zarobiły razem na czysto 4,02 mld zł. To o 35,3% więcej niż w takim samym okresie zeszłego roku. Czy to nie świetny rezultat?

Niekoniecznie. W tym samym czasie banki matki zdołały zwiększyć zarobek o 46,3%. I wcale nie ma tu decydującego znaczenia duża waga wyniku Citigroup (amerykański inwestor Banku Handlowego zarobił niemal tyle samo, ile wszystkie pozostałe banki razem wzięte). Bez giganta zza Atlantyku dynamika jest niemal identyczna - wynosi 46,2%.

Najjaśniejsze punkty to dwa banki niemieckie: wciąż jeszcze samodzielny HVB (już kontrolowany, ale jeszcze nie połączony z UniCredito) oraz Commerzbank. Między innymi dzięki restrukturyzacji i lepszej koniunkturze na rynku kapitałowym oba podniosły się z kolan i w tym roku zwiększyły zyski ponadtrzykrotnie. Szczególnie okazale wypadł III kwartał - Commerzbank zamienił stratę na zysk (wyniósł 262 mln euro), a zarobek HVB poszybował z mizernych 10 mln euro do 324 mln euro. Świetnie wypadł też Fortis (jego bankowa część), zarabiając między styczniem a wrześniem 77% więcej niż przed rokiem - czyli ponad 2 mld euro.

Najwięksi znaczą najwięcej

Żaden rozsądny zagraniczny inwestor nie przygląda się wynikom polskich spółek - w tym banków - osiąganych w złotych, lecz natychmiast przelicza je na euro bądź dolary. Na szczęście dla banków córek złoty w pierwszych trzech kwartałach tego roku był w stosunku do euro średnio o ponad 12% (a do dolara prawie o 15%) mocniejszy niż w zeszłym roku. Zyski liczone w euro (tę walutę przyjęliśmy za punkt odniesienia, ponieważ w niej rozlicza się większość inwestorów strategicznych w polskich bankach) pęczniały więc bardziej okazale niż w rodzimej walucie. Wzrosły prawie o 55%. Po takim "podkolorowaniu" to nasze podmioty są zatem górą.

Reklama
Reklama

Najkorzystniej na tle całych swoich grup wypadają dwa największe - nie licząc PKO BP - polskie banki, czyli Pekao i BPH. Wkrótce mogą pracować na jedno konto, ale na razie osobno napełniają kasę kontrolujących je UniCredito Italiano i HVB (za pośrednictwem Banku Austria Creditanstalt). Zarobek Pekao odpowiadał w pierwszych trzech kwartałach 13,1% zarobku UniCredito i pod tym względem od zeszłego roku nic się nie zmieniło - banki zwiększają zyski ręka w rękę. Lepszy rezultat osiągnął BPH - jego zysk to prawie jedna piąta zysku HVB. Za prawdziwą "perłę w koronie" grupy banku z Monachium trzeci w Polsce bank mógł jednak uchodzić rok temu - wówczas po dziewięciu miesiącach miał zysk stanowiący aż 46% wypracowanego przez nią zarobku.Kredyt Bank goni

Dzięki dynamicznemu poprawianiu osiągnięć przez Kredyt Bank - zysk liczony w euro zwiększył ponad czterokrotnie - ta właśnie instytucja, plasująca się pod koniec pierwszej dziesiątki największych banków na naszym rynku, zanotowała najbardziej znaczący awans, jeśli chodzi o udział w zyskach swojej firmy macierzystej (patrz cytat z początku tego tekstu). Po trzech kwartałach tego roku Kredyt Bank zarobił 7% tego, co grupa KBC. Rok temu odsetek sięgał tylko 2%.

Za dość duże w stosunku do swoich grup mogą uchodzić jeszcze trzy polskie banki. Zarówno BZ WBK, Millennium, jak i BRE Bank wypracowały między styczniem a wrześniem ponad 5% tego, co ich właściciele - odpowiednio AIB (irlandzki bank podawał ostatnie wyniki po półroczu, więc przyjęliśmy, że w III kwartale zachował wcześniejszą dynamikę), Banco Comercial Portugues i Commerzbank.

Ciekawy jest przypadek Banku Handlowego. Można bowiem spojrzeć nań z perspektywy operacji Citigroup w regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka). Wówczas okaże się, że choć na tle całej grupy prezentuje się mizernie - jego zysk to niespełna 1% zarobku Citigroup - to w regionie EMEA stanowi dla amerykańskiego giganta niezmiernie ważny przyczółek. Zarobek Handlowego odpowiada bowiem w tym roku aż 36% zysku Citigroup z tego obszaru.

Silna szóstka

Zysk ma jednak to do siebie, że lubi falować, np. na skutek pozycji jednorazowych, i dlatego nie do końca oddaje wagę danej firmy w stosunku do innej. Przyjrzeliśmy się więc też jeszcze jednej ważnej rubryce z raportów banków - wynikowi z odsetek (przychody z odsetek nie wchodziły w grę, ponieważ część podmiotów, np. ING i KBC, nie podaje takich danych).

Reklama
Reklama

Tutaj niemal wszystkie nasze instytucje (poza BZ WBK) poprawiły się w porównaniu z zeszłym rokiem. Spore znaczenie miały korzystne zmiany kursów walut, jednak przy stałym kursie i tak większość - 7 z 11 - banków zanotowałoby poprawę (grupa nie obejmowałaby Kredyt Banku, BZ WBK, Millennium i Pekao). To tylko kolejne potwierdzenie, że nasz rynek bankowy rośnie szybciej niż zachodnie dojrzałe rynki, które są podstawowym polem działalności dla inwestorów branżowych naszych instytucji.

Największy awans w porównaniu z ubiegłym rokiem odnotował Bank Handlowy - jego wynik z odsetek stanowił w pierwszych trzech kwartałach 2,7% wyniku Citigroup, czyli ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej (1,2%). To jednak nie zasługa Handlowego i jakiejś niesamowitej akcji kredytowej, lecz rosnących stóp za oceanem. Sprawiły one, że koszty odsetkowe Citigroup poszybowały gwałtownie - przez to wynik z odsetek giganta mocno się skurczył. Wyraźnie poprawiły się też BRE Bank i BPH, dzięki znacznemu powiększeniu portfela udzielonych kredytów.

Z porównania wyników odsetkowych polskich banków córek i ich zagranicznych banków matek widać, że stosunkowo dużo w swoich grupach waży tych samych sześć instytucji. Wynik z odsetek dwóch banków - Pekao i Millennium - stanowi ponad jedną dziesiątą wyniku z odsetek ich grup kapitałowych - UniCredito i BCP. Czterech innych - BZ WBK, BPH, BRE i Kredyt Banku - jest bliski lub przekracza poziom 5%. Zupełnie marginalne znaczenie w swoich grupach mają zaś polskie oddziały Fortisu (to dawny Pierwszy Polsko-Amerykański Bank) oraz Nordei (dawny Bank Komunalny). Ich wynik z odsetek to mniej niż 1% wyniku wypracowywanego przez całe grupy.

Znaczyć więcej

Czy w przyszłości polskie banki mogą znaczyć coraz więcej dla swoich właścicieli? Z jednej strony tak. Nie ulega bowiem wątpliwości, że poziom nasycenia usługami bankowymi w Polsce jest znacznie mniejszy niż na Zachodzie. Polskie instytucje finansowe wciąż więc mają szerokie pole do popisu i mogą dalej dynamicznie rosnąć - choć z roku na rok będzie to coraz trudniejsze.

Reklama
Reklama

Z drugiej jednak strony, zachodnie grupy bankowe nie szturmują już państw takich jak Polska lub Węgry, lecz ruszyły na podbój krajów byłego ZSRR, Bułgarii, Turcji czy Rumunii. Dowód to choćby kwietniowy zakup tureckiego Turk Dis Ticaret Bankasi przez Fortis, czy długa kolejka chętnych, jaka ustawiła się po udziały rumuńskiego państwowego kolosa - banku CEC. Wkrótce otworem stanie rynek bankowy w Chinach i trudno wątpić, że europejskie instytucje nie będą chciały skorzystać z szansy dotarcia do ponadmiliardowej klienteli. Grupy, także te obecne w Polsce, najprawdopodobniej będą się więc rozrastać, a wówczas znaczenie jednostek z poszczególnych państw - w tym i Polski - może stawać się coraz mniejsze.

Jak liczyliśmy

Ważna uwaga: nasze wyliczenia są jedynie orientacyjne i zawierają co najmniej dwa istotne uproszczenia. Po pierwsze, przeliczając wyniki banków na różne waluty przyjęliśmy średnie kursy podawane przez NBP w danym okresie. Kursy stosowane wewnętrznie przy konsolidowaniu wyników mogą się od nich różnić. Po drugie, nie wnikaliśmy, w jakiej części wyniki polskich banków są konsolidowane w sprawozdaniach ich inwestorów. Sprawdzaliśmy jedynie, w jakim procencie wynik podany przez polski bank odpowiada wynikowi podawanemu przez całą grupę.

Przykład: UniCredito w swoim sprawozdaniu pokazało, że w pierwszych trzech kwartałach Pekao zarobiło na czysto 297 mln euro, podczas gdy według naszych wyliczeń 278 mln euro. Przy czym do skonsolidowanego raportu grupy trafiło z tego tylko 171 mln euro (dlatego, że Włosi mają jedynie nieco ponad połowę akcji Pekao).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama