Byłoby to najwyższe tempo wzrostu gospodarczego w całej Unii Europejskiej w tym roku i najwyższe w tym bałtyckim kraju od czasu odzyskania niepodległości w 1991 r. Do podniesienia prognozy bank upoważniły wyniki II kwartału, kiedy to łotewska gospodarka rozwijała się najszybciej w Unii.
Poprzednio bank centralny zapowiadał tegoroczne tempo wzrostu na poziomie 7,5%. Prezes banku Ilmars Rimsevics przy okazji publikacji najnowszej prognozy potwierdził wcześniejsze oczekiwania inflacyjne. Ceny konsumpcyjne mają w tym roku wzrosnąć na Łotwie o 6,7%. Byłaby to najwyższa inflacja w Unii Europejskiej. Jej przyczyną jest przede wszystkim silny krajowy popyt, a dopiero później rosnące koszty energii.
Komisja Europejska w połowie listopada ostrzegła Łotwę, że tak wysoka inflacja uniemożliwi przyjęcie jej do strefy euro w planowanym terminie, a więc najpóźniej w 2008 r. Prezes Rimsevics zwrócił uwagę, że stopa inflacji jest zbyt wysoka z różnych punktów widzenia. Jej skutki są odczuwalne dla osób o niskich dochodach i stanowi ona ryzyko dla utrzymania obecnego tempa wzrostu gospodarczego.
Bank centralny podniósł ostatnio z 6 do 8% rezerwę obowiązkową w bankach komercyjnych. Ograniczyć to ma ich możliwości kredytowe i tym samym ułatwić przywrócenie stabilizacji makroekonomicznej.
Bloomberg