Obroty przekroczyły na wczorajszej sesji 174 tys. zł. To blisko 10 razy więcej niż średnio na sesji w ciągu ostatniego miesiąca. - Wzrost kursu naszych akcji to chyba efekt opinii o spółce w porannym biuletynie BGŻ. Być może dzięki niemu inwestorzy zwrócili uwagę na firmę i wzięli również pod uwagę wyniki po trzech kwartałach - mówi Krzysztof Folta, prezes TIM-u. - Jesteśmy mile zaskoczeni tą sytuacją. Ze strony spółki nie ma żadnych nadzwyczajnych informacji - dodał. W biuletynie Marcin Lachowski, analityk BGŻ, napisał, że kurs TIM znajduje się w trendzie wzrostowym, a najbliższym oporem jest 7,98 zł, którego przełamanie "otworzyłoby drogę w górę". - Nie sądzę, aby to akurat było przyczyną wzrostu. Trudno jest nam powiedzieć, czym jest spowodowany - mówi analityk.
Zysk netto TIM-u wyniósł po trzech kwartałach tego roku 9,16 mln zł, wobec 7,51 mln zł rok wcześniej. Przychody netto ze sprzedaży sięgnęły 167,7 mln zł, w porównaniu z 142,84 mln zł. Zysk operacyjny wzrósł o ponad 47%, do 13,01 mln zł. Udział firmy w rynku szacuje się na 8%, co plasuje ją w ścisłej czołówce. Według prognozy zarządu, w tym roku TIM zarobi 15 mln zł, przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 250 mln zł.
Przez najbliższe 2-3 lata firma nie planuje nowych inwestycji. Spółka od kilku lat nie wypłacała dywidendy. Pod koniec września rada nadzorcza zgodziła się wypłacić zaliczkę na poczet przyszłej dywidendy za 2005 r. 16 listopada akcjonariusze podzielą między siebie 2,65 mln zł, otrzymując po 13 gr na papier.