TFI pod koniec października dostało zgodę KPWiG na prowadzenie działalności. Należy do austriackiej grupy Superfund, która zarządza 1,5 mld euro. W Polsce uruchomi na razie jeden fundusz, który będzie inwestował w luksemburskie subfundusze zarządzane przez Austriaków. Krajowe TFI może obciążyć aktywa stawką do 3% rocznie.
Dlaczego Superfund zdecydował się na utworzenie TFI, zamiast po prostu zarejestrować w Polsce swoje fundusze luksemburskie, co byłoby dla inwestorów tańsze? - Strategia inwestycyjna, jaką realizują te podmioty, powoduje, że nie podpadają one pod unijną dyrektywę dotyczącą funduszy inwestycyjnych. Utworzenie TFI było jedyną możliwością udostępnienia tych funduszy inwestorom w Polsce - informuje Konrad Sitnik, członek zarządu TFI. Fundusze hedgingowe nie należą do najbezpieczniejszych inwestycji. Częściej niż "normalne" fundusze stosują np. krótką sprzedaż i zawierają transakcje instrumentami pochodnymi.
Christian Baha, prezes grupy Superfund, przekonuje, że fundusz hedgingowy ma możliwości osiągania zysków zarówno na wzrostowym, jak i spadkowym rynku. Zarządzanie środkami w Superfund odbywa się przy wykorzystaniu automatycznego systemu transakcyjnego, opartego na ponad 100 kontraktach terminowych, notowanych na całym świecie. Analizuje on na bieżąco rynkowe trendy, wskazując najodpowiedniejsze momenty do zawarcia transakcji przy jednoczesnym zastosowaniu limitów ograniczających straty.
Dotąd tylko raz - w 1996 r. - na blisko 10 lat działalności Superfund zarządzane fundusze miały stratę za cały rok. Być może w tym roku zdarzy się to po raz drugi. Na razie bowiem, licząc od początku roku do 23 listopada, strategia tradycyjna (najbezpieczniejsza) przynosi 7,2% straty, a dynamiczna 14,4% straty, a agresywna 20,9% (w 2004 r. odpowiednio 11%, 11,2% i 19,9% zysku).