Bank centralny strefy euro spodziewa się wzrostu inflacji do średniego poziomu 2,1% w przyszłym i w kolejnym roku - wynika z nieoficjalnych zapowiedzi. Oficjalnie nowe prognozy ma przedstawić prezes banku Jean-
-Claude Trichet na dzisiejszej konferencji prasowej we Frankfurcie, zwołanej dla przedstawienia decyzji rady banku w sprawie stóp. Ekonomiści EBC i 12 banków centralnych państw tworzących strefę euro przedstawiają prognozy gospodarcze w czerwcu i grudniu, a pracownicy EBC uaktualniają je w marcu i we wrześniu.
Produkt krajowy brutto tego regionu ma zwiększyć się o 1,9% w przyszłym roku i o 2% w 2007 r. Dla porównania - we wrześniowej prognozie EBC spodziewał się inflacji w przyszłym roku na poziomie 1,9%, a wzrostu PKB o 1,8%.
Jeśli Trichet potwierdzi te prognozy i sprawdzą się one w rzeczywistości, to po raz pierwszy inflacja w dwóch najbliższych latach przewyższałaby średniookresowy cel przyjęty przez EBC. Przez 10 miesięcy br. rosnące ceny ropy naftowej wywindowały inflację w strefie euro do poziomu zakładanych przez EBC 2% lub powyżej. Eurostat, urząd statystyczny Unii, poinformował wczoraj, że w listopadzie inflacja w strefie euro wyniosła 2,4%.
Właśnie koniecznością okiełznania inflacji Trichet uzasadniał gotowość "umiarkowanego" podniesienia kosztów kredytu. Ekonomiści z EBC obawiają się, że na skutek ciągłego wzrostu kosztów energii, pracownicy zaczną domagać się podwyżek płac. Podstawowa stopa wynosi w EBC od czerwca 2003 r. 2% i jest najniższa od 60 lat, a także o połowę niższa od podstawowej stopy w USA. W przemówieniu na forum Parlamentu Europejskiego w minionym tygodniu Trichet podkreślił jednak, że nic nie uzasadnia serii podwyżek.