Blair, który w tym półroczu przewodniczy pracom Unii Europejskiej, oraz przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso podkreślali w Kijowie, że Unia jest dla Ukrainy partnerem, i że członkostwo w Unii jest dla Ukrainy przyszłością. Był to dziewiąty już szczyt Ukraina-UE.
Dzięki uznaniu za gospodarkę rynkową, Ukrainie łatwiej będzie zawierać porozumienia handlowe ze Wspólnotą i uzyskać dostęp do wspólnego rynku stalowego czy chemicznego. Będzie mieć znacznie więcej do powiedzenia w ewentualnych sporach, na przykład dotyczących dumpingu. Łatwiej też jej będzie o przystąpienie do Światowej Organizacji Handlu.
Ukraina starała się o przyznanie statusu gospodarki rynkowej od 1997 r., sześć lat po tym, jak uzyskała niepodległość. O taki sam status ubiegają się teraz m.in. Chiny. Dotąd bezskutecznie.
- Strategicznym celem Ukrainy jest nie tylko uzyskanie członkostwa w Unii Europejskiej, ale i przekonanie Europejczyków, że przyjęcie naszego kraju do tej organizacji nie jest dla nich zagrożeniem - powiedział wczoraj prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko.
W tym roku gospodarka Ukrainy ma się rozwinąć o ok. 4%, przy czym inflacja wyniesie między 11% a 12%. Tempo rozwoju było szczególnie imponujące w zeszłym roku, kiedy ukraiński PKB zwiększył się aż o 12%.