Reakcja inwestorów po wczorajszej decyzji EBC o podwyżce stóp procentowych znacznie przybliżyła zakończenie trwającej od trzech tygodni konsolidacji na wykresie EUR/USD. Podczas listopadowej poprawy notowań wspólnej waluty posiadacze dolarów nie byli ani na moment w zagrożeniu. Wczoraj kurs euro wróciła w rejon 1,17 USD. Stąd już tylko niecałe pół centa dzieli od ostatniego dołka. Jego przełamanie ostatecznie rozstrzygnie o dalszej deprecjacji wspólnej waluty.

W trudnym położeniu jest też japońska waluta. Wczoraj - pierwszy raz od sierpnia 2003 r. - dolar kosztował ponad 120 jenów. Od styczniowego dołka jen stracił już ponad 18%.

W reakcji na zapowiedzi zmiany celu działania RPP złotówka przed południem wyraźnie straciła na wartości. Za dolara płacono blisko 3,34 zł, a euro wyceniano na 3,933 zł. Jednak w miarę upływu czasu nasza waluta stopniowo się wzmacniała. Ostatecznie euro skończyło dzień na poziomie 3,887 zł, ponad 2 grosze poniżej środowego zamknięcia, a dolar kosztował 3,3216 zł, grosz więcej niż dzień wcześniej. Euro od tegorocznego minimum dzieli już tylko 2 grosze.