Zgodnie z ustawą o ofercie publicznej, spółka (lub oferujący) jest zobowiązana - pomiędzy publikacją prospektu a przydziałem lub debiutem akcji - do zgłaszania Komisji wszelkich informacji, które mogą wpłynąć na wycenę papierów. Musi to robić w formie aneksu do prospektu. Komisja ma siedem dni na jego rozpatrzenie (licząc od daty jego złożenia). Następnie spółka powinna poinformować inwestorów o werdykcie KPWiG.
Niejasna wykładnia
Nowe regulacje weszły w życie 24 października. Od początku wzbudziły kontrowersje wśród uczestników rynku. Szczególne emocje budzi siedmiodniowy termin na rozpatrzenie aneksu. - Wyobraźmy sobie, że spółka chce o jeden dzień przedłużyć termin przyjmowania zapisów na akcje. W ostatnim dniu "starego" terminu składa aneks do Komisji, a odpowiedź dostaje dopiero po kilku dniach. I co? - pyta przedstawiciel jednego z domów maklerskich, aktywnie działających na rynku pierwotnym. - Siedmiodniowy termin nie jest naszym pomysłem. Przepis jest zgodny z unijnymi dyrektywami - tłumaczy Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG. Zapewnia, że Komisja zamierza rozpatrywać aneksy na bieżąco: tego samego dnia, w którym do niej trafią. Dementuje informację, że aneks musi mieć akceptację wszystkich członków Komisji, co - w razie nieobecności jednego z nich - wydłużałoby procedurę. - Decyzja o zaakceptowaniu lub odrzuceniu aneksu jest podejmowana w trybie obiegowym. Wystarczy, że pod dokumentem podpisze się zwykła większość członków Komisji - wyjaśnia Ł. Dajnowicz.
Papierowe dokumenty
Sporą niedogodnością jest również obowiązek publikacji aneksu w takiej samej formie, w jakiej był udostępniony prospekt. Dla spółki oznacza to np. konieczność drukowania aneksu w takiej samej liczbie egzemplarzy, a następnie kolportowania go do wszystkich punktów, gdzie trafił podstawowy dokument. - Naszym zdaniem wystarczyłoby, żeby informacja została przekazana raportem bieżącym. Inwestorzy coraz rzadziej zaglądają do biur maklerskich i obsługują rachunki przez internet. Nikt nie zwraca uwagi na kilka kartek wyłożonych na stoliku w POK-u - komentują rozmówcy z biur maklerskich.