Link4 TU jest jedynym ubezpieczycielem w Polsce, który działa tylko w systemie direct. Firma od trzech lat sprzedaje polisy (głównie komunikacyjne) przez telefon i internet (od kwietnia br.) z pominięciem agentów ubezpieczeniowych. Choć jest pionierem, idzie jej całkiem dobrze - po trzech kwartałach br. miała już 92,47 mln zł przypisu składki brutto, co oznacza wzrost o 80,5% w stosunku do analogicznego okresu ub.r.
- Jest to efekt wzrostu, jaki odnotowaliśmy w niemal równym stopniu w dwóch głównych segmentach naszego biznesu, czyli OC komunikacyjnym i autocasco - powiedział Wojciech Rabiej, dyrektor finansowy Link4. Według prezes Zofii Dzik, pomogło również wprowadzenie nowych produktów oraz uruchomienie internetu jako drugiego kanału dystrybucji (plan sprzedaży 4000 polis w ciągu roku zostanie przekroczony). Skutek? Wcześniej prognozowano, że przypis składki wyniesie w br. ok. 100 mln zł, ale wyniki po trzech kwartałach wskazują, że będzie to przynajmniej 120 mln zł. - To dość dobre szacunki - stwierdziła Z. Dzik. Rosnące przychody z polis, przy jednoczesnym ograniczeniu kosztów działalności (mimo wzrostu wypłaconych odszkodowań i świadczeń), przełożyły się na znaczącą poprawę wyniku z podstawowej działalności. Link4 TU miał wprawdzie 20,4 mln zł straty technicznej, ale była ona o 42% niższa niż przed rokiem. Strata netto wyniosła 13,72 mln zł. W całym br. będzie to ok. 15-16 mln zł. - Nie potwierdzam i nie zaprzeczam. Nasz właściciel notowany jest na giełdzie, dlatego nie podajemy prognoz. Naszym celem jest osiągnięcie pierwszego zysku pod koniec przyszłego roku. I tak się stanie - powiedziała Zofia Dzik.
Nie chciała podać prognoz dla spółki na 2006 r. (zapowiedziała poszerzenie oferty). Według niej, segment ubezpieczeń komunikacyjnych, kluczowy dla Link4, wzrośnie w przyszłym roku o ok. 4-5%. - Przewidujemy, że większość tego wzrostu pochodzić będzie z ubezpieczeń OC - dodała.