Nadzór bankowy nie rozważa całkowitego zakazania udzielania kredytów mieszkaniowych denominowanych w walutach obcych. Z taką propozycją wyszło - zapytane przez nadzór - samo środowisko bankowe, o czym PARKIET pisał wczoraj. "Złożona przez Związek Banków Polskich propozycja bezwzględnego zakazu udzielania hipotecznych kredytów walutowych nie jest rozważana" - oświadczył wczoraj Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego.
Do obejścia
Według GINB, na razie nie ma decyzji, kiedy ewentualne ograniczenie udzielania kredytów walutowych miałoby zacząć obowiązywać. Nie wiadomo też, na czym miałoby ono polegać. "Otwarta pozostaje kwestia, czy wprowadzone zostaną np. limity odnoszące się do funduszy własnych lub udziału kredytów walutowych w portfelu kredytowym lub aktywach ogółem. Zaproponowana norma może przybrać całkowicie inną konstrukcję" - podał GINB. Bankowcy uważali, że jeśli jakieś ograniczenie ma wejść w życie, to powinno polegać na całkowitym zakazie. Wszystkie formy pośrednie byłyby bowiem do obejścia przez banki.
Analitycy, z którymi rozmawialiśmy wczoraj, uważają jednak, że obejść dałoby się nawet całkowity zakaz - kredytów udzielałyby np. instytucje z siedzibą za granicą. Większość dużych banków działających w naszym kraju należy do międzynarodowych grup finansowych. Faktycznym kredytodawcą mógłby być więc właściciel polskiego banku albo spółka z któregoś z sąsiednich państw.
Stracą pośrednicy