Ministerstwo przygotowało na początku grudnia projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym. Nowela przewiduje m.in. powrót do wcześniejszych praktyk, czyli wyznaczania w ustawie maksymalnej stawki na wyroby energetyczne (m.in. olej opałowy, ale też LPG, czyli autogaz), które następnie są obniżane przez ministra finansów w drodze rozporządzenia. - Przedstawiciele Ministerstwa Finansów podkreślają, że chcą jak najszybszego wprowadzenia tych przepisów - powiedział wczoraj Andrzej Szczęśniak z Polskiej Organizacji Gazu Płynnego. - Z naszych informacji wynika, że w tym tygodniu zajmie się projektem Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów, a w przyszłym rząd. Potem w ramach szybkiej ścieżki projekt ma trafić do Sejmu.
POGP nie podoba się ta nowela, bo dzięki niej minister finansów nie dość, że będzie miał pełną swobodę w kształtowaniu stawek podatku akcyzowego i listy produktów nim objętych. Według wyliczeń ekspertów POGP, po wejściu przepisów w życie stawka akcyzy na LPG może wzrosnąć z 0,39 gr/litr do 4,10 zł/litr. Z kolei akcyza na gaz wykorzystywany do celów grzewczych (obecnie 0 zł) może być zrównana z podatkiem od autogazu. - W ostatnich dwóch latach, mimo zróżnicowania stawek, m.in. dzięki działaniom Ministerstwa Finansów, udało się ograniczyć szarą strefę w handlu gazem z 50% do ok. 6%. Jeśli przepisy wejdą w życie znowu, może się powiększyć - alarmuje A. Szczęśniak. Według niego, MF zamiast forsować nowelizację prawa, powinno poprawić system monitoringu składów podatkowych, co przełoży się na dalsze zmniejszenie szarej strefy do ok. 2-3%.