Większa część wczorajszej sesji to wręcz "świąteczne" obroty i bardzo niska aktywność inwestorów. Rynek ożywił się dopiero pod koniec dnia, kiedy Mirosław Pietrewicz z RPP powiedział, że widzi przestrzeń do obniżki stóp procentowych o dalsze 50 pb. Wypowiedzi Pietrewicza zbiegły się z silnym umocnieniem na bundach. W rezultacie pojawił się popyt inwestorów krajowych na benchmarki 2-, 5- i 10-letnie, a rentowność spadła o około 5 pb.

Warto zwrócić uwagę na napięte spready polskich pięcio- i dziesięciolatek do odpowiednich papierów niemieckich. Pięcioletni spread znajduje się tuż poniżej oporu 210 pb., a dziesięcioletni poniżej 190 pb. Nie są to kluczowe opory, chociaż w ostatnich dniach skutecznie ograniczają skalę możliwego, relatywnego osłabienie, polskich obligacji. Może to mieć znaczenie w przypadku ewentualnej pozytywnej reakcji rynków bazowych na decyzję i komentarze Fed (tekst pisany jest jeszcze przed decyzją).

Dzisiaj GUS opublikuje dane o listopadowej inflacji. Średnia rynkowych oczekiwań to 1,3% r/r i wydaje mi się, że ewentualne nieznaczne zaskoczenie w którąkolwiek stronę nie miałoby większego wpływu na rynek.