- Pogoda sprzyja spółce, dlatego nie widzę zagrożenia dla tegorocznej prognozy wyników - mówi Krzysztof Folta, prezes i największy akcjonariusz TIM-u. Po trzech kwartałach spółka miała 9,16 mln zł zysku netto i 167,7 mln zł przychodów.
Zapytany o przewidywania na przyszłość prezes odpowiedział nie wprost, odnosząc się do raportu Biura Maklerskiego BPH z 9 grudnia: Podana przez analityków prognoza wyników jest bardzo ostrożna i nie uwzględnia boomu w branży budowlanej, a wszystko wskazuje, że ten w najbliższych latach jednak wystąpi. Oznaczałoby to, że wyniki będą lepsze - stwierdził. Według szacunków analityków BM BPH, w 2006 r. TIM osiągnie 285 mln zł przychodów i 18 mln zł zysku netto. W 2007 r. przychody wzrosną do 320 mln zł, a zysk netto do 21,5 mln zł.
Jak zapowiada prezes, spółka przeznaczy na dywidendę połowę kwoty pozostałej po odjęciu od zysku netto nakładów inwestycyjnych. - W 2006 r. zamierzamy przeznaczyć na inwestycje około 3 mln zł. Oznacza to, że, wliczając wypłaconą już zaliczkę, dywidenda wyniesie łącznie około 6 mln zł - wyjaśnił Krzysztof Folta. W listopadzie firma wypłaciła blisko 2,65 mln zł (0,13 zł na akcję) zaliczki na poczet dywidendy za 2005 r. W sumie spółka mogłaby przekazać właścicielom 30 groszy za papier. Przez kilka ostatnich lat nie dzieliła się zyskiem.
W tym roku TIM otworzył drugi magazyn i dwa nowe oddziały. Spółka ma ich teraz 28. Jak powiedział prezes, zarząd nie przyjął jeszcze strategii na przyszły rok.
W czwartek kurs TIM wzrósł o 4,7% do 10,10 zł.