Reklama

Ceny poleciały na łeb

O 0,6% obniżyły się w listopadzie ceny towarów konsumpcyjnych w Stanach Zjednoczonych. Ostatni raz podobny spadek odnotowano tam w 1949 r.

Publikacja: 16.12.2005 07:35

Trwa huśtawka cen za Atlantykiem. Najpierw we wrześniu, kiedy to południowe wybrzeże USA nawiedziły najpotężniejsze od lat huragany, obserwowano gwałtowny wzrost cen energii - a co za tym idzie także innych towarów konsumpcyjnych. Teraz, gdy rynek energetyczny nie jest już tak rozgrzany, ceny płacone przez konsumentów lecą w dół.

W listopadzie obniżyły się o 0,6% w stosunku do poprzedniego miesiąca. Skala lekko zaskoczyła, bo ekonomiści oczekiwali spadku o 0,4%. Nie przewidywali, że nośniki energii - to ta grupa towarów przesądziła o spadku inflacji - mogą zostać przecenione tak bardzo. Ceny energii spadły aż o 8%. Żywność, która odpowiada za jedną piątą wartości wskaźnika, zdrożała o 0,3%, trzeci miesiąc z kolei.

Ekonomiści przewidzieli zaś, że o 0,2% w porównaniu z październikiem podniesie się tzw. bazowy indeks cen, który żywności i energii nie uwzględnia. Za ponad połowę tej zwyżki odpowiadał 1,3-proc. wzrost opłat za pobyt w hotelach.

Roczna stopa inflacji spadła w listopadzie do 3,5%, w porównaniu z 4,3% notowanymi miesiąc wcześniej. Roczna stopa inflacji bazowej wyniosła 2,1%, czyli tyle samo, ile poprzednio.

Inwestorzy więcej uwagi przywiązują do tego drugiego wskaźnika. Jest on też drogowskazem dla amerykańskiej Rezerwy Federalnej w prowadzeniu polityki monetarnej. Ponieważ wzrost cen energii z opóźnieniem przekłada się na zwyżkę cen innych towarów, i proces ten prawdopodobnie jeszcze się nie skończył, analitycy twierdzą, że należy się spodziewać dalszych podwyżek stóp przez Fed. - Rezerwa Federalna nie może być zadowolona ze zwyżki inflacji i pozostanie czujna w nadchodzących kwartałach - stwierdził Scott Andersen, cytowany przez Bloomberga starszy ekonomista z Wells Fargo.

Reklama
Reklama

Bank centralny USA musi też bacznie obserwować sytuację na rynku ropy naftowej i gazu. Ostatnio znów zrobiło się na nim drożej, ponieważ wzrósł popyt na paliwa grzewcze po ataku zimy. Wczoraj za baryłkę ropy naftowej płacono w Nowym Jorku 60,5 USD, podczas gdy jeszcze trzy tygodnie temu była ona o 5 USD tańsza.

Fed podniósł główną stopę procentową do 4,25% na wtorkowym posiedzeniu. Następny raz zbiera się pod koniec stycznia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama