To, czy operacja wykupu mniejszościowych akcjonariuszy Warty się powiedzie, zależy od postawy Kulczyk Holding, drugiego dużego akcjonariusza (24,61% kapitału). Czy KH otrzymał ofertę od KBC i sprzeda akcje? - Nie komentujemy naszych planów inwestycyjnych - odpowiedziała Izabela Mościcka, rzecznik prasowy KH. Bardziej otwarta okazała się V. Huybrecht: - Jeśli chodzi o Wartę, dyskusje z Kulczyk Holding właśnie się toczą - powiedziała nam w piątek.
KBC zwiększa swój udział w giełdowym ubezpieczycielu od końca 2000 r. Kulczyk Holding, jako większościowy udziałowiec, pozwolił im wówczas objąć większość nowej emisji. Część papierów sprzedały również spółki z grupy Kulczyka. Belgowie osiągnęli 40% udziałów. Kontrolę właścicielską przejęli nieco ponad dwa lata temu. Szacowano, że zdobycie 75,13% udziałów kosztowało ich przez pięć lat przynajmniej 1 mld zł.
Kwota, jaką KBC zapłaci za zdobycie 100-proc. kontroli, będzie zapewne spora. KH, który choć jest "tylko" mniejszościowym akcjonariuszem, ma we władzach korporacyjnych TUiR Warta silną pozycję. Szefem 7-osobowej rady nadzorczej jest dr Jan Kulczyk, jego zastępcą Jan Waga (poprzedni prezes KH). W radzie jest również kojarzony z holdingiem prof. Ryszard Ławniczak. Pod koniec 2003 r., gdy w wyniku porozumienia z KH grupa KBC stała się inwestorem strategicznym w Warcie, Kulczyk zagwarantował sobie wpływ na powołanie prezesa spółki. W 6-osobowym zarządzie giełdowego ubezpieczyciela jest tylko dwóch Belgów.
Belgijskie marzenie
- Obecny udział w polskim rynku bankowym jest dla KBC niewystarczający. Nasze ambicje sięgają dużo dalej. Chcemy dojść do 10-15% udziału (Kredyt Bank ma około 4% - red.). W dużej mierze zamierzamy to osiągnąć przez przejęcie kolejnego banku w Polsce - powiedział Philippe De Brouwer, prezes KBC TFI. Na pytanie kiedy, odpowiedział jednak, że może to nastąpić za kilka miesięcy, ale też za kilka lat. Jak wynika z naszych informacji obecnie żadnych negocjacji Belgowie nie prowadzą. Trudno się dziwić, że treść strategii KBC - odnoszącą się do Kredyt Banku w Polsce, analitycy określają krótko: "belgijskie marzenie", o którym Belgowie mówią od trzech lat. - I na razie na mówieniu musi się skończyć. Naprawdę nie widzę żadnych chętnych do sprzedaży. A gdyby nasze władze nawet wymusiły na Włochach pozbycie się BPH, to i tak zapewne nie chciałyby, aby przejął go bank z pierwszej dziesiątki - mówi Dariusz Górski z DB Securities. - Może mógłby to być Getin Bank Leszka Czarneckiego, ale taką transakcję widzę najwcześniej za 3 lata - dodaje Piotr Palenik z ING Securities. Kredyt Bank już wielokrotnie był "fuzjowany" z ING BSK, BZ WBK, Millennium czy BRE. Jednak na spekulacjach się kończyło. Inwestorzy strategiczni każdego z nich wciąż powtarzają, że też chcą przejmować. Może dlatego, według W. Durona, dyrektora generalnego KBC, na przejęcia na polskim rynku bankowym przyjdzie pora po 2008 r.
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o skupienie z rynku reszty akcji Kredyt Banku. Polski nadzór oczekuje tu wręcz odwrotnego posunięcia: Belgowie będą zmuszeni obniżyć swój udział w głosach na WZA banku z obecnych 85,5% do 75%. Zobowiązali się do tego, wchodząc w tę inwestycję. Prawdopodobnie nadzór przypomni o tym KBC już w przyszłym roku.