Reklama

Świąteczne czarowanie na GPW

W ostatniej godzinie piątkowych notowań ciągłych spółki z WIG20 przeżyły dawno nie obserwowany atak popytu, co przełożyło się na gwałtowny wzrost wartości indeksu. Inwestorzy kupowali akcje, realizując strategie inwestycyjne związane z wygasającymi w tym dniu instrumentami pochodnymi.

Publikacja: 17.12.2005 06:28

Co kilkanaście sekund między godziną 15.10 a 16.10 do systemu giełdowego trafiał koszyk zleceń kupna (najprawdopodobniej po każdej cenie) akcji z indeksu WIG20. Jego wartość za każdym razem opiewała na około 760 tys. zł. "Koszyków" było około 120, co pozwala szacować, że tylko w wyniku tych transakcji wartość obrotów akcjami zwiększyła się w piątek o około 180 mln zł (liczona dwustronnie).

Wszystko

przez nieefektywną wycenę

Za takie zachowanie inwestorów w dużej mierze odpowiada fakt, iż przez ostatnie 3 miesiące utrzymywało się duże, nieuzasadnione dyskonto notowań kontraktów terminowych na indeks WIG20 w stosunku do samego indeksu. Na początku listopada niedowartościowanie kontraktów wynosiło nawet 60 pkt! Niektórzy inwestorzy wykorzystywali tę rozbieżność do osiągnięcia dodatkowego zysku. Obarczona bardzo małym ryzykiem inwestycyjnym strategia mogła polegać na tym, że inwestor, który zamierzał kupić akcje odzwierciedlające skład WIG20, zamiast nich kupował sporo tańsze kontrakty na WIG20. Miał pewność, że do dnia wygaśnięcia notowania kontraktów praktycznie zrównają się z notowaniami WIG20 (wynika to ze sposobu ustalania ostatecznego kursu rozliczeniowego dla kontraktów). W piątek kontrakty wygasły - inwestor zarobił na nich więcej niż w tym samym czasie mógł zarobić na akcjach z WIG20, a ponieważ chciał utrzymać takie same zaangażowanie w blue chips, to wygasające kontrakty zastępował akcjami (stąd kupno "koszykami").

Dziwaczne piątki

Reklama
Reklama

Podobne wydarzenia na giełdach światowych nie są niczym nadzwyczajnym. Z powodu wygasania instrumentów pochodnych ostatnia godzina handlu jest nieprzewidywalna (nie musi przebiegać tylko pod znakiem wzrostu, tak jak na GPW w piątek). Określa się ją godziną czarów (ang. witching hour). W zależności od liczby wygasających instrumentów (kontrakty terminowe na indeksy, opcje na akcje, opcje na indeksy i stosunkowo młode kontrakty terminowe na akcje) mówi się o double, triple lub quadruple witchig hour. Trzeci piątek marca, czerwca, września i grudnia (tego dnia na większości giełd wygasa najwięcej instrumentów) określany jest jako Freaky Friday (dziwaczny piątek).

Na GPW komplet wiedźm

Na GPW, ze względu że notowane są już wszystkie z wymienionych instrumentów, można mówić o quadruple witching hour. Faktem jest jednak, że tylko płynność kontraktów terminowych na WIG20 jest tak duża, by mogły być częścią opisanej wcześniej strategii (jeżeli realizował ją tylko jeden inwestor, mógł posiadać pozycję nawet na około 7 tys. kontraktów). Rosnąca płynność rynku opcji na WIG20 może w przyszłości spotęgować skalę zjawiska.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama