Dla londyńskiej giełdy oferty rosyjskich spółek były największym źródłem zagranicznych papierów. Przedstawiciele firm z Rosji, jeszcze do niedawna dość egzotyczni przybysze, teraz z pełnymi honorami przyjmowani są w najwyższych finansowych kręgach Londynu, Nowego Jorku czy Frankfurtu.
Dotychczasowy wynik tegorocznych IPO w Londynie wyraźnie kontrastuje z 1,3 mld USD pozyskanych przez rosyjskie firmy w ciągu minionych 13 lat, które upłynęły od upadku Związku Radzieckiego.
- Tak widoczny zwrot rosyjskich spółek w kierunku międzynarodowego rynku kapitałowego najlepiej świadczy o ich rozwoju w bieżącym roku - powiedział Oleg Wiugin, szef Federalnego Urzędu Rynków Finansowych, rosyjskiego odpowiednika KPWiG. Lista rosyjskich spółek, które w tym roku sprzedawały akcje na międzynarodowym rynku, obejmuje wiele branż - od operatorów telekomunikacyjnych po producentów stali. Ale mnogość tych transakcji i każda z osobna dowodzą, że rosyjski biznes wkroczył na nowy etap.
Wbrew intencjom Kremla
Na podkreślenie zasługuje też okres, w jakim doszło do takiego wysypu IPO w Londynie. Otóż gdy władze w Moskwie coraz wyraźniej przesuwają swą politykę w kierunku kapitalizmu kierowanego przez państwo, tamtejsze prywatne spółki wybierają zupełnie inną drogę, skwapliwie wykorzystując zasady wolnorynkowej gospodarki.