- Od dłuższego czasu następuje proces konsolidacji, który polega na umacnianiu się pozycji dużych międzynarodowych koncernów, oferujących kompleksową obsługę w zarządzaniu należnościami - mówi Anna Tłuściak, wiceprezes firmy Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem.
Tę obserwację potwierdza prezes Kruka Piotr Krupa: Zauważalną w ostatnich miesiącach tendencją na rynku obrotu wierzytelnościami jest wyjątkowa aktywność graczy zagranicznych, którzy zainteresowani są kupowaniem portfeli wierzytelności - wyjaśnia. Dodaje, że w ostatnim półroczu można było zauważyć olbrzymie zainteresowanie Polską ze strony największych światowych banków inwestycyjnych oraz funduszy podwyższonego ryzyka. Krzysztof Borusowski, prezes giełdowego Bestu, wymienia tu m.in. takie instytucje, jak: Goldman Sachs, Morgan Stanley, JPMorgan czy Credit Suisse First Boston.
Zdaniem Piotra Krupy, pojawienie się u nas tego typu megagraczy to także duża szansa dla polskiego rynku. Dlaczego? Otóż, jak uważa prezes Kruka, w momencie gdy fundusze sekurytyzacyjne zaczną działać i wydatkowane zostaną poważne kwoty na zakupy wierzytelności, sytuacja polskich firm windykacyjnych radykalnie się poprawi. - To one przyjmą na siebie ciężar windykacji tych kwot - mówi Piotr Krupa. - Zagraniczni partnerzy nie będą budować własnych struktur windykacyjnych, będą raczej dzielić zakupione portfele między istniejące na rynku duże i sprawdzone podmioty - wyjaśnia.
Zostaną najsilniejsi
Nie zmienia to faktu, że polski rynek obrotu wierzytelnościami staje się coraz bardziej wymagający i nie wszyscy jego uczestnicy wytrzymują tempo takich zmian. Jak twierdzi Wojciech Andrzejewski, prezes firmy P.R.E.S.C.O., taka sytuacja zmusza firmy windykacyjne do poszukiwania kapitału, a umiejętność dostosowania się do tych potrzeb zdecyduje w przyszłości o ich pozycji rynkowej. - Już widać, że silniejsze podmioty coraz częściej wchłaniają mniejsze, co z kolei skutkuje rosnącą koncentracją rynku - mówi Rafał Popławski, dyrektor handlowy firmy Akcept.