Reklama

Życzenia świąteczne

Publikacja: 24.12.2005 07:07

Kartki świąteczne wpływają na moje biurko. Sumiennie otwieram każdą z nich i sprawdzam, co zawiera. Kartki można nawet poklasyfikować.

W pierwszej grupie, największej, obok klasycznej lub bardziej wyszukanej formuły życzeń, znajduje się tylko podpis nadawcy. Forma jest anonimowa i widać, że robiona "taśmowo". Nie mówiąc nawet o tym, że podpis może być skanowany.

W drugiej grupie, mniejszej, widać, że życzenia kierowane są osobiście. Znajduje się tam imię adresata albo kilka innych szczegółów, wskazujących, że kartka była skierowana tylko do mnie, np. słowa po francusku, nazwa mojej firmy, imię żony i dzieci.

Trzecią grupę, bardzo rzadką, stanowią kartki świąteczne ze szczególnymi życzeniami. Można odczytać życzliwe intencje nadawcy. I, oczywiście, robią one najmilsze wrażenie.

Pamiętam, kiedy podczas mojej wizyty w okresie przedświątecznym w biurze naszego partnera sieci międzynarodowej executive search, jeden z moich mentorów otworzył przy mnie swoje kartki świąteczne. Wziął jedną z nich i wzburzył się: - Ten od kilku lat nie dał znaku życia i skoro wysłał życzenia to znaczy, że można spodziewać się jego wizyty z prośbą o pomoc w poszukiwaniu pracy - powiedział. To mnie zszokowało. Byłem jeszcze młody i niedoświadczony.

Reklama
Reklama

Niestety, doświadczenie pokazało, że to się często sprawdza. Dostaję wiele życzeń, czasami nawet bardzo długich, od dawnych kandydatów. Można wyczuć, że nie są bezinteresowne. Choć w tym roku mam szanse przekonać się, że może być inaczej.

Właśnie dostałem kartkę świąteczną o następującej treści: "Szanowny Panie François, życzę Panu wszystkiego najlepszego. Mimo braku kontaktu z mojej strony często myślę o Panu i o naszym spotkaniu. Czytam także Pana felietony i nasuwa mi się kilka pytań dotyczących mojej kariery. Mam nadzieję, że zauważy Pan przy tym dobrą okazję, żeby znowu się spotkać." Z tym kandydatem chętnie się spotkam. Chyba nie jestem łasy na komplementy, ale takie rzeczy trafiają do serca i skłaniają mnie do refleksji:

Kandydaci, którym najbardziej pomogłem przy korzystaniu z moich ofert lub podejmowaniu właściwej decyzji, zawsze byli dla mnie życzliwi. Na spotkaniu z nimi czułem, że mnie cenią, słuchają uważnie i cieszą się z czasu, który spędziliśmy razem. Przez to, że są życzliwi, było mi łatwiej być dla nich życzliwym, a także skutecznym w udzielaniu pomocy.

Drodzy Czytelnicy. Życzę Wam, żebyście umieli być życzliwi swoim headhunterom, albo komukolwiek, kto chce z Wami rozmawiać o Waszej karierze. Życzę wam także, żeby Wasza życzliwość spotkała się z wdzięcznością, ponieważ karierę budujemy wyłącznie pozytywnymi zamiarami.

Wszystkie zdarzenia są fikcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama