Dziesięciopunktowym spadkiem marcowej serii kontraktów na WIG20 zakończyła się wczorajsza sesja. Ta mała zmiana nie ma żadnego znaczenia nawet dla krótkoterminowej sytuacji na rynku, tym bardziej że towarzyszył jej niewielki wolumen. Wyniósł on niecałe 11 tys. kontraktów i był o prawie 8 tys. kontraktów mniejszy od średniej z wcześniejszych 20 sesji. Jeszcze mniejsze obroty odnotowano we wtorek. Wtedy jednak kurs kontraktów poszedł w górę o 44 pkt.
Z jednej strony niska aktywność inwestorów każe z rezerwą podchodzić do ostatnich byczych sygnałów płynących z wykresu, ale z drugiej strony sygnały te potwierdzają trwającą od długiego czasu tendencję wzrostową. Posiadacze długich pozycji nie mają więc powodów do opuszczania rynku. Cały czas aktualny jest scenariusz, który zakłada, że w niedalekiej perspektywie kurs dotrze do 2800 pkt. Nad sensem otwierania długich pozycji po obecnych kursach powinni się natomiast zastanowić gracze, którzy jeszcze tego nie zrobili. W krótkim terminie potencjał zwyżki wydaje się bowiem ograniczony. Do 2800 pkt zostało już 80 pkt. Niewiele mniej obecny kurs kontraktów dzieli od najbliższego wsparcia, które na wysokości 2650 pkt wyznacza przyśpieszona linia trendu wzrostowego. Krótkoterminowe wskaźniki techniczne sygnalizują już duże wykupienie rynku. Niekorzystnie zaczyna się kształtować sytuacja na wykresach wskaźników trendu. Sygnały ostrzegawcze przed nadchodzącą korektą wysyła m.in. system kierunkowy. Kupno powyżej 2700 pkt wydaje się obecnie zbyt ryzykowne, tym bardziej że - jak wcześniej wspomniano - został on przekroczony na bardzo małym wolumenie. Dopóki trwa trend wzrostowy, nie ma też powodów do otwierania krótkich pozycji.