Minimalne zmiany miały miejsce na czwartkowej sesji na rynku walutowym. Euro w relacji do złotego nie zmieniło notowań i pozostało na poziomie 3,857 zł, nieco potaniał dolar, odreagowując wzrost z końcówki poprzedniej sesji. Za amerykańską walutę płacono pod koniec dnia 3,255 zł. Impulsu do mocniejszego ruchu nie znaleźli również inwestorzy na świecie. Wspólna waluta wahała się w odniesieniu do dolara w bardzo wąskim zakresie, balansując tuż ponad poziomem z końcówki środowych notowań - 1,183.

Cały czas czekamy na poważniejsze rozstrzygnięcia. Kurs EUR/PLN pozostaje w konsolidacji, jaka ma miejsce poniżej dołków z marca i jesieni 2005 r. Kłopoty z kontynuacją wzrostu złotego każą uwzględniać scenariusz wybicia górą, co mogłoby stać się wstępem do trwalszego spadku naszej waluty. EUR/USD tkwi na poziomie szczytu z 28 listopada, stanowiącego górną granicę trwającej wtedy konsolidacji. Wzrost cały czas blokuje linia łącząca górki z marca i września 2005 r. (1,198). Najmniej klarowna jest sytuacja na wykresie USD/PLN, który od dziewięciu miesięcy znajduje się w trendzie bocznym.