Reklama

Tani Orlen, drogi KGHM

Zmniejsz udział KGHM i banków w portfelu inwestycyjnym na rzecz spółek paliwowych, informatycznych, stalowych i niektórych spożywczych oraz elektromaszynowych - tak można podsumować rekomendacje analityków z ostatnich trzech miesięcy.

Publikacja: 31.12.2005 07:34

Analitycy wyceniają akcje Orlenu przeciętnie na prawie 69 zł. Taką właśnie wartość miało październikowe maksimum notowań. Na tej podstawie można więc założyć, że kurs koncernu powinien stopniowo powrócić do ostatniego szczytu. Specjalistów nie zraża nie tak dawna silna przecena ropy naftowej, która zachwiała dotychczasową stabilną tendencją wzrostową. W ostatnich trzech miesiącach Orlen otrzymał tylko jedną negatywną rekomendację. W październiku zalecenie "redukuj" wydał CA IB. To jednak wyjątek. - Mimo pogorszenia warunków makroekonomicznych, PKN ciągle nam się podoba - napisali z kolei analitycy CDM Pekao w grudniowym raporcie. Ich zdaniem, nawet jeśli szczyt na rynku ropy mamy już za sobą, to i tak utrzyma się korzystny dla Orlenu szeroki spread (dyferencjał) między cenami gatunku Brent i Ural.

Co ciekawe jednak, sceptycznie do możliwości utrzymania szerokiego dyferencjału są nastawieni eksperci DI BRE, którzy jako jedyni w ostatnich trzech miesiącach wydali negatywną rekomendację dla konkurencyjnej Grupy Lotos. Obawiają się, że w cenie akcji uwzględnione są już wszystkie korzystne czynniki, takie jak restrukturyzacja grupy. Analitycy spekulują jednak, że w najbliższej przyszłości pozytywny wpływ na notowania może mieć ewentualna fuzja z Orlenem, która zależy m.in. od decyzji Nafty Polskiej (ma 17,3% akcji PKN i 51,9% walorów Lotosu).

TP i informatyka

warte polecenia

Około 10% tańsza od wycen jest Telekomunikacja Polska. Analitycy w większości zalecają kupno lub trzymanie jej akcji, mimo że w ub.r. podrożały o ponad 20%, podczas gdy przychody grupy TP praktycznie stoją w miejscu. W rekomendacji "kupuj" z końca października eksperci DM BZ WBK argumentują jednak, że grupa będzie w stanie się rozwijać dzięki nabyciu mniejszościowego pakietu akcji Centertelu (34%). To właśnie segment telefonii komórkowej rekompensuje TP osłabienie pozycji rynkowej w segmencie telefonii stacjonarnej.

Reklama
Reklama

Eksperci widzą niezłe perspektywy przynajmniej przed niektórymi spółkami informatycznymi. Notowania chociażby Prokomu wyglądają teraz znacznie bardziej optymistycznie niż rok temu. Wówczas kurs tej największej spółki informatycznej na GPW znajdował się niewiele powyżej półtorarocznego minimum, teraz jest na 9-miesięcznym maksimum. W ostatnich trzech miesiącach Prokom otrzymał cztery pozytywne rekomendacje ("kupuj" lub "akumuluj"). Przykładowo analitycy DI BRE uznali, że firma wreszcie wychodzi na prostą - zdołała pozyskać oczekiwane od dawna długoterminowe kontrakty, porządkuje grupę kapitałową i konsekwentnie realizuje program oszczędnościowy. Problem polega jednak na tym, że ostatnia szybka zwyżka bardzo zbliżyła notowania Prokomu do średniej wyceny, a to oznacza, że dalszy potencjał wzrostowy może być już ograniczony.

Jeśli wierzyć analizom CDM Pekao, to dobrą inwestycją może się okazać Emax. Swój optymizm specjaliści argumentują m.in. zapasem kontraktów informatycznej spółki na najbliższe dwa lata. CDM Pekao pozytywnie ocenia też firmę CSS - w tym miesiącu przyznała jej rekomendację "kupuj".

Słodycze w cenie

Wśród rekomendacji z ostatnich miesięcy kilka pozytywnych zaleceń przypadło na spółki z branży spożywczej. Ostatnie kilkanaście miesięcy nie było zbyt udanych dla tego sektora, uznawanego zazwyczaj za defensywny (zachowujący się lepiej od całego rynku akcji głównie w czasach dekoniunktury). Indeks WIG-Przemysł Spożywczy należał w minionym roku do najsłabszych wskaźników branżowych i w efekcie znajduje się ciągle na tym samym poziomie, co w kwietniu 2004 r. Analitycy przychylnym okiem zaczynają jednak patrzeć przynajmniej na niektóre spółki z tego sektora, m.in. Kruszwicę i Polmos Białystok.

W grudniu analitycy Millennium DM zwrócili uwagę także na spółki cukiernicze - Jutrzenkę ("kupuj"), Mieszka ("akumuluj") i Wawel ("kupuj"). Zgodnie z przyjętą reformą europejskiego rynku cukru, cena tego surowca ma się obniżyć o 36% w ciągu trzech lat. To zaś bezpośrednio przełoży się na spadek kosztóZdaniem analityków, warte polecenia są zarówno papiery Wawelu, które podrożały w ub.r. o 65%, jak i Mieszka, którego notowania dopiero wychodzą z trendu spadkowego.

Opłacalna deweloperka

Reklama
Reklama

Wielką niewiadomą jest budownictwo. Chociaż branża jako całość stopniowo wychodzi z zapaści, to poszczególne spółki bardzo różnią się między sobą pod względem wyników. Wzrost zysków zależy przede wszystkim od oczekiwanego od dawna ożywienia w inwestycjach w gospodarce. Być może z tego powodu analitycy raczej niechętnie oceniają firmy budowlane. Od początku października rekomendacje otrzymały tylko pojedyncze spółki. Jedną z nich jest Mostostal Export. W połowie października BM BPH zaleciło kupno jego akcji. Analitycy spodziewają się, że ten rok przyniesie wreszcie wzrost przychodów - o blisko 20%. Ma na tym zaważyć realizacja kontraktów na rynku rosyjskim. Na razie przeciąga się ona z powodu problemów administracyjnych. Analitycy dużą szansę dla Mostostalu widzą także w działalności deweloperskiej.

Uznaniem cieszy się zresztą "klasyczna" firma deweloperska, jaką jest GTC. W grudniu kupno akcji GTC zalecili eksperci KBC Securities oraz Patria Finance. Gorzej oceniany jest jednak konkurent tej firmy - Echo. W listopadzie CDM Pekao wydało rekomendację "redukuj". Zdaniem analityków, w wyniku bardzo szybkiej zwyżki notowań (o ponad 80% w ub.r.) Echo stało się mocno przewartościowane. Spośród spółek budowlanych rekomendację "kupuj" otrzymał od Millennium DM także Prochem.

Specjaliści oceniają jako niedowartościowane niektóre firmy przemysłu elektromaszynowego. Przykładowo w październiku CDM Pekao wycenił walory Zetkamy aż o 46% powyżej ówczesnego kursu. Analitycy argumentowali to utrzymującym się dużym popytem na wyroby kłodzkiego producenta armatury przemysłowej, przy jednoczesnej stabilizacji cen surowców (węgla i stali). W ubiegłym tygodniu CDM podwyższył wycenę Zetkamy z 20 zł do 22 zł. Zachęcające są także wyceny Apatora, Rafako i Relpolu.

Stal zamiast miedzi

Gdyby opierać się na analizach ekspertów, to należałoby raczej unikać akcji KGHM. W ostatnich trzech miesiącach zalecenia "sprzedaj" lub "redukuj" wydały aż cztery instytucje. Coraz częściej można usłyszeć opinie, że gwałtowna zwyżka cen miedzi w ostatnim okresie jest nie do utrzymania i może zakończyć się silną korektą. To zresztą nie jedyny czynnik ryzyka. - Znaczna siła związków zawodowych, brak wzrostu produkcji miedzi oraz wysokie nakłady inwestycyjne tworzą bardzo niebezpieczną mieszankę, zwłaszcza jeśli ceny miedzi zaczną spadać - możemy przeczytać w listopadowym raporcie DM BZ WBK. Nie wszyscy zgadzają się jednak z tymi pesymistycznymi ocenami. W samym tylko grudniu rekomendacje "kupuj" dla KGHM wydały KBC Securities i UBS Investment Research. Mimo to średnia wycena KGHM znacznie odbiega w dół od obecnych notowań (patrz tabela).

Pesymistyczne prognozy dla KGHM wcale nie oznaczają, że analitycy negatywnie oceniają cały przemysł ciężki. W grudniu akumulowanie akcji Stalproduktu zaleciło BM Banku BPH. Specjaliści podkreślają, że spółka jest w stanie wypracowywać solidne zyski, mimo że minął już okres największego boomu na rynku stali z pierwszej połowy 2004 r. Ich zdaniem, jeśli koniunktura utrzyma się na obecnym, nieco niższym poziomie, to i tak Stalprodukt poprawi w najbliższych latach wyniki dzięki planowanym inwestycjom wartym 150 mln zł.

Reklama
Reklama

To samo biuro maklerskie rekomenduje też zakup walorów Stalprofilu, który w odróżnieniu od Stalproduktu zajmuje się nie produkcją, lecz handlem wyrobami hutniczymi. W opinii analityków, spółka będzie w stanie poprawić wyniki dzięki budowie grupy kapitałowej i wejściu na nowe segmenty rynku.

Kontrowersyjne banki

Analitycy różnią się w ocenie perspektyw sektora bankowego. Zazwyczaj kursy banków pokrywają się z przeciętnymi wycenami, co sugeruje, że nie jest to zbyt atrakcyjna branża. Z drugiej strony, oceny poszczególnych analityków różnią się od zdecydowanie negatywnych do pozytywnych. Od początku października banki otrzymały 12 zaleceń "kupuj", siedem "akumuluj" i jednocześnie cztery rekomendacje "sprzedaj" oraz sześć "redukuj".

Przykładowo, Millennium DM zalecił w listopadzie redukowanie zaangażowania w akcje Banku Pekao. Chociaż ostatnie wyniki finansowe okazały się bardzo dobre, to analitycy obawiają się, że będą one nie do powtórzenia w najbliższym czasie. Powodem może być wzrost stóp procentowych, który niekorzystnie odbije się na cenach obligacji. Te z kolei stanowią ważny składnik majątku nie tylko Pekao, ale wszystkich banków. Zwyżka stóp staje się tym bardziej prawdopodobna, że ostatnie dane m.in. o produkcji przemysłowej wskazują na ożywienie gospodarcze, które prędzej czy później przełożyć się może na wzrost inflacji.

Pod koniec listopada akcje PKO BP zalecili sprzedawać specjaliści CA IB. Obawiają się, że nowy rok nie będzie już tak dobry dla banku i nie uda mu się powtórzyć rekordowych wyników. Zysk netto za 2005 rok prognozują na 1,76 mld zł, a w 2006 roku jedynie na 1,59 mld zł. Także bank inwestycyjny Fox-Pitt, Kelton wydał niedawno Bankowi PKO BP rekomendację "gorzej niż rynek" (underperform). Zupełnie odmienny wydźwięk miała październikowa rekomendacja "lepiej niż rynek", autorstwa CSFB. Instytucja ta wyceniła PKO BP aż na 35 zł. Jej zdaniem, to właśnie PKO BP najbardziej skorzysta na rozwoju sektora bankowości detalicznej w Polsce.

Reklama
Reklama

Od listopada trwa wysyp negatywnych rekomendacji dla akcji BZ WBK. Ostatnio pozbywanie się walorów banku zalecili analitycy Citigroup i UBS Investment Research. Ich zdaniem, notowania BZ WBK oderwały się od fundamentów. Od połowy października kurs podskoczył o jedną trzecią.

Media

pod znakiem zapytania

Podobnie niejednoznaczne oceny dotyczą spółek medialnych. Przykładowo, analitycy Millennium DM zalecili w listopadzie kupno papierów Agory. Szanse na wzrost przychodów spółki w dłuższym okresie widzą oni w wydawanym od miesiąca dzienniku "Nowy Dzień". Jednocześnie ostrzegają, że początkowo na wyniki spółki (zwłaszcza w IV kw. 2005 roku) uruchomienie nowego projektu będzie mieć negatywny wpływ ze względu na wysokie koszty. Kupno walorów Agory zalecają też CA IB, Erste Securities i Merrill Lynch. Do optymistycznych prognoz wzrostu przychodów sceptycznie nastawieni są jednak eksperci CDM Pekao. W końcu października stwierdzili oni, że na razie trudno ocenić, czy wzrost sprzedaży "Nowego Dziennika" nie odbędzie się kosztem spadku liczby czytelników "Gazety Wyborczej" - głównego produktu Agory. Ogółem przeciętna wycena wydawniczej spółki praktycznie pokrywa się z ceną rynkową. Z kolei notowania TVN znalazły się już wyraźnie powyżej szacunków specjalistów. To może być zapowiedź głębszej korekty.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama