Analitycy wyceniają akcje Orlenu przeciętnie na prawie 69 zł. Taką właśnie wartość miało październikowe maksimum notowań. Na tej podstawie można więc założyć, że kurs koncernu powinien stopniowo powrócić do ostatniego szczytu. Specjalistów nie zraża nie tak dawna silna przecena ropy naftowej, która zachwiała dotychczasową stabilną tendencją wzrostową. W ostatnich trzech miesiącach Orlen otrzymał tylko jedną negatywną rekomendację. W październiku zalecenie "redukuj" wydał CA IB. To jednak wyjątek. - Mimo pogorszenia warunków makroekonomicznych, PKN ciągle nam się podoba - napisali z kolei analitycy CDM Pekao w grudniowym raporcie. Ich zdaniem, nawet jeśli szczyt na rynku ropy mamy już za sobą, to i tak utrzyma się korzystny dla Orlenu szeroki spread (dyferencjał) między cenami gatunku Brent i Ural.
Co ciekawe jednak, sceptycznie do możliwości utrzymania szerokiego dyferencjału są nastawieni eksperci DI BRE, którzy jako jedyni w ostatnich trzech miesiącach wydali negatywną rekomendację dla konkurencyjnej Grupy Lotos. Obawiają się, że w cenie akcji uwzględnione są już wszystkie korzystne czynniki, takie jak restrukturyzacja grupy. Analitycy spekulują jednak, że w najbliższej przyszłości pozytywny wpływ na notowania może mieć ewentualna fuzja z Orlenem, która zależy m.in. od decyzji Nafty Polskiej (ma 17,3% akcji PKN i 51,9% walorów Lotosu).
TP i informatyka
warte polecenia
Około 10% tańsza od wycen jest Telekomunikacja Polska. Analitycy w większości zalecają kupno lub trzymanie jej akcji, mimo że w ub.r. podrożały o ponad 20%, podczas gdy przychody grupy TP praktycznie stoją w miejscu. W rekomendacji "kupuj" z końca października eksperci DM BZ WBK argumentują jednak, że grupa będzie w stanie się rozwijać dzięki nabyciu mniejszościowego pakietu akcji Centertelu (34%). To właśnie segment telefonii komórkowej rekompensuje TP osłabienie pozycji rynkowej w segmencie telefonii stacjonarnej.