Do tej pory najbardziej drażliwą kwestią były dopłaty do paliwa rolniczego (a dokładniej zwolnienie z części podatku akcyzowego w cenie oleju napędowego). W autopoprawce do budżetu rząd Kazimierza Marcinkiewicza zarezerwował na to 450 mln zł. Sejmowa komisja rolnictwa chce, aby to było 650 mln zł, a PSL domaga się 200 mln więcej. Na tym eskalacja żądań się nie kończy. Samoobrona proponuje w poselskim projekcie ustawy niemal całkowite zniesienie akcyzy (co oznacza utratę przychodów rzędu 1,8-1,9 mld zł rocznie).
PiS musi umiejętnie zaspokoić oczekiwania tych partii, jeżeli myśli o przeprowadzeniu budżetu przez Sejm. Ma jednak w ręku niepodważalny atut - przedterminowe wybory, gdyby budżet był odrzucony. Według sondaży, straci na nich większość opozycyjnych ugrupowań.
Pojawił się jednak nowy problem, który utrudni "żonglowanie" wydatkami. Przy okazji wprowadzenia "becikowego" (koszt: 350 mln zł) posłowie zdecydowali także o zmianie zasad przyznawania świadczeń socjalnych rolnikom, powiększając w ten sposób wydatki państwa o ok. 1 mld zł. Rząd i PiS głowią się, jak zapewnić finansowanie. - Czekamy na propozycje. Nie jest do końca jasne, gdzie szukać oszczędności. Najprościej, by rząd zwiększył deficyt, ale to trudna decyzja - mówi Wojciech Jasiński (PiS), przewodniczący komisji finansów.
Największe ugrupowania w Sejmie na razie nie deklarują jednoznacznie, czy poprą budżet. - Do tej pory projekt był do zaakceptowania. Poparliśmy zarówno poprawki dotyczące paliwa rolniczego, jak i infrastruktury technicznej. Poparcie dla całej ustawy uzależniamy jednak od tego, jakie korekty przyjmą posłowie po drugim czytaniu. Zwrócimy uwagę zwłaszcza na to, jak rząd poradzi sobie z dodatkowymi wydatkami - mówi nam Zbigniew Chlebowski (PO), wiceprzewodniczący komisji.
- Zdajemy sobie sprawę, że budżet musi być zrównoważony. Dlatego mówimy, że nie wszystkie nasze pomysły muszą być wprowadzone od zaraz - twierdzi z kolei Janusz Maksymiuk, poseł i rzecznik Samoobrony, sprawozdawca tej partii projektu ustawy o dopłatach rolniczych. Ugrupowanie domagało się jednak wcześniej, aby dopłaty do paliwa rolniczego były na dużo większym poziomie, niż planuje PiS. - Utrzymanie w Polsce ceny paliwa dla rolnictwa na poziomie zbliżonym lub wyższym jak w czołowych krajach Unii Europejskiej jest po prostu kuriozalne - grzmiała z trybuny sejmowej Renata Rochnowska, prezentując opinię Samoobrony nt. projektu budżetu na 2006 r.