Co pół roku członkowie UE zmieniają się w przewodzeniu Wspólnocie (zgodnie z przyjętym wcześniej systemem rotacji). Formalnie wpływ tzw. prezydencji na decyzje Brukseli jest niewielki. Zajmuje się głównie organizacją spotkań na szczeblu ministrów i premierów oraz koordynacją prac poszczególnych instytucji. Praktycznie możliwości oddziaływania takiego kraju są spore, m.in. przez nieformalne negocjacje i możliwości forsowania własnych projektów. Wystarczy przypomnieć sobie zakończoną prezydencję brytyjską i wpływ Londynu na projekt unijnego budżetu.
Budżet
jeszcze nie zakończony
1 stycznia "szefowanie" UE przejęła Austria. Dla Polski ważne będzie zwłaszcza to, jak zakończy się proces przyjmowania unijnego budżetu. Choć decydujący w tej sprawie był kompromis osiągnięty na grudniowym szczycie Unii, szczegóły finansowania mogą się zmienić. Trzy instytucje europejskie - Komisja, Rada i Parlament - muszą bowiem uzgodnić rozbieżne dotąd stanowiska. - Porozumienie musi dojść do skutku podczas naszego przewodnictwa. Będziemy współpracować ściśle z Parlamentem Europejskim, aby tak się stało - zapowiedziała Ursula Plassnik, austriacki minister spraw zagranicznych. Z dotychczasowych informacji z Wiednia można wnioskować, że Austria jest za zwiększeniem wydatków na obszary wiejskie oraz badania naukowe.
ECOFIN o VAT