Przy okazji publikacji raportu za grudzień, Departament Pracy USA poinformował, że w dwóch poprzednich miesiącach stworzono o 71 tys. etatów więcej niż wynikało to z pierwotnych szacunków. W sumie zatem w 2005 r. zatrudnienie w Stanach Zjednoczonych po raz drugi z rzędu wzrosło o ponad 2 miliony. W grudniu stopa bezrobocia spadła do 4,9% z 5%.

Z najnowszego raportu z rynku pracy wynika, że amerykańscy przedsiębiorcy nadal wolą zwiększać wydajność niż zatrudnienie. Uważnie kontrolują też wszelkie poczynania płacowe. W sumie wolniejszy niż zakładano wzrost zatrudnienia i niska inflacja zwiększają ryzyko osłabienia wydatków konsumpcyjnych, które generują dwie trzecie produktu krajowego brutto Stanów Zjednoczonych.

Ekonomiści od kilku miesięcy prognozują spadek konsumpcji w tym roku, co już jest widoczne na rynku nieruchomości. Grudniowa poprawa sytuacji na rynku pracy była mniejsza niż oczekiwano - średnia prognoz analityków wynosiła 200 tys. - ale okazało się, że w listopadzie w USA powstało aż 305 tys. miejsc pracy, a nie 215 tys., jak początkowo podał Departament Pracy.

W sumie więc poprawa jest widoczna, zwłaszcza że aż 18 tys. etatów przybyło w przedsiębiorstwach produkcyjnych, najwięcej od sierpnia 2004 r. W tej sytuacji jest niemal pewne, że Rezerwa Federalna w styczniu podniesie stopy procentowe w USA. Byłaby to już 14. podwyżka z rzędu. Tym samym podrożeją koszty kredytów, co jeszcze bardziej ostudzi koniunkturę w budownictwie i na rynku nieruchomości.

Bloomberg