Pod koniec tygodnia dynamika wzrostu trochę się zmniejszyła. W piątek na wykresie dziennym powstała świeczka, której biały korpus jest wyraźnie krótszy od tych z pierwszej części tygodnia, a knoty z obu stron oznaczają, że dynamiczny trend wzrostowy zaczyna zmieniać się w nieco nerwowe wahania. Nie jest to jedyny argument przemawiający za tym, że zbliża się korekta.
Od początku listopada WIG20 poruszał się wewnątrz kanału trendowego, którego dolna linia przechodzi przez dołki z 23 listopada i 2 stycznia, a górna przez cztery lokalne szczyty pomiędzy 4 listopada a 28 grudnia. W ostatni wtorek linia ta została przełamana. Wybicie górą z i tak stromego wzrostowego kanału niewątpliwie było objawem niezwykłej siły rynku. Problem w tym, że od punktu, w którym nastąpiło wybicie, indeks wzrósł już niemal dokładnie o szerokość kanału. Oba przytoczone argumenty nie są zbyt wiarygodne, jednak przy tak rozgrzanym rynku inne sygnały ostrzegawcze mogą w ogóle się nie pojawić. WIG20 przekroczył nie tylko poziomy wszystkich wcześniejszych punktów zwrotnych, ale także przełamał większość linii oporu poprowadzonych przez wcześniejsze szczyty.
W tej sytuacji pozostaje bazować na nieco wątpliwych przesłankach. Ostrzeżeniem, które dopiero może się pojawić, byłoby przełamanie najbliższego wsparcia wyznaczonego przez dolną połowę długiej białej świecy z ostatniej środy. Bariera ta powstrzymała czwartkową korektę, więc jej przełamanie nie byłoby dobrym sygnałem. O wiele ważniejsze stałoby się jednak przełamanie wsparcia znajdującego się w rejonie 2770 pkt i składającego się z luki hossy i górnej linii wspomnianego kanału.
Opisane tu sygnały, zarówno te, które już są, jak i potencjalne, mają lokalne znaczenie i mogą zapowiadać jedynie mniejszą lub większą korektę, a nie generalną zmianę trendu. Na dłuższą metę niebezpieczny jest tylko coraz większy optymizm. Coraz częściej spotyka się osoby, które kilka miesięcy temu mówiły o przewartościowaniu rynku, a obecnie oczekują kontynuacji hossy. To jednak tylko jeden element układanki i bez potwierdzenia w postaci długoterminowych sygnałów technicznych nie należy przeceniać jego znaczenia.