Copernicus rozpoczął działalność pod koniec 2004 r. od nieudanej subskrypcji funduszu private equity. Miał inwestować w spółki niepubliczne z Europy Środkowowschodniej. Nie zebrał jednak kwoty 150 mln zł warunkującej powodzenie emisji.
Przez kilka miesięcy o TFI kierowanym przez Pawła Gieryńskiego nie było słychać aż do września zeszłego roku, gdy dostało zgodę na uruchomienie funduszu sekurytyzacyjnego. Partnerem w tym przedsięwzięciu jest firma windykacyjna Best. Co ciekawe, windykator najpierw rozmawiał w tej sprawie ze Skarbcem, projekt był już mocno zaawansowany, ale ostatecznie Best zdecydował się na współpracę z Copernicusem. Fundusz przeprowadził już pierwszą emisję certyfikatów o wartości 1 mln zł.
TFI nie zrezygnowało jednak z utworzenia funduszu inwestującego w spółki niepubliczne. - Złożyliśmy w KPWiG dwa wnioski dotyczące powołania podmiotów realizujących strategię tzw. alternatywnego inwestowania. Jedna oferta certyfikatów ma mieć charakter publiczny, a druga niepubliczny - mówi Radosław Solan, wiceprezes Copernicusa. W związku z rozwojem, TFI poszukuje nowego doradcy inwestycyjnego.
Fundusz adresowany do szerokiego grona odbiorców ma być utworzony wspólnie z katowicką firmą Secus Asset Management. - Zależy nam przede wszystkim na inwestorach prywatnych - mówi Grzegorz Pędras, prezes Secusa. Minimalna wartość inwestycji ma wynosić 1000 zł. - Aktywa funduszu będą przeznaczone na zakup akcji spółek niepublicznych, które zadeklarują wejście na giełdę w ciągu 2-4 lat - informuje G. Pędras. Jego zdaniem, stopa zwrotu z takich inwestycji powinna przewyższać zyski funduszy lokujących w akcje firm giełdowych. Secus Asset Management dostał licencję maklerską w czerwcu zeszłego roku, a pod koniec października rozpoczął działalność operacyjną. Zarządza portfelami o wartości 31 mln zł.
Copernicus nie ma łatwego zadania, konkurencja na rynku inwestycji alternatywnych wzrosła w ostatnim czasie. Pojawiły się już trzy TFI specjalizujące się w takich strategiach.