Wczorajsza sesja na hurtowym rynku obligacji skarbowych rozpoczęła się od otwarcia notowań o około 5 punktów rentowności poniżej poziomów piątkowego zamknięcia, czyli od otwarcia z tzw. "luką" sugerującą silny trend. Rzeczywiście w trakcie sesji dochodowość papierów wciąż spadała, osiągając minimalne poziomy na 4,38% dla obligacji OK1207, 4,74% - dla 5-letnich DS1110 oraz 4,88% - dla 10-letnich DS1015.
Fala zakupów spowodowana była pojawieniem się w rządzie Marcinkiewicza profesor Zyty Gilowskiej, kojarzonej na rynkach finansowych z liberalnością Platformy Obywatelskiej. Inwestorzy ocenili to bardzo pozytywnie, co zaowocowało nie tylko wzrostem cen obligacji, ale także poważnym wzmocnieniem notowań polskiej waluty. Nastrojów nie była w stanie zepsuć nawet negatywna dla rynku długu wiadomość o rekordowo dużej podaży papierów serii DS1015 (2,8 mld zł wartości nominalnej) na środowym przetargu.
Zyski podliczają również inwestujący na międzynarodowych rynkach długu - 10-letnie obligacje amerykańskie przynoszą dochód 4,37%, niemieckie - już tylko 3,25%.