Reklama

Ventus pozbył się akcji PZU

71,9 mln zł zainkasował Ventus z tytułu sprzedaży 244,5 tys. akcji PZU. Stopa zwrotu z trzyletniej inwestycji wyniosła ponad 240%. Przedstawiciele funduszu nie ukrywają, że chcieliby realizować podobne projekty w przyszłości. Na przeszkodzie mogą stanąć tzw. przepisy antylichwiarskie.

Publikacja: 11.01.2006 06:53

Ventus zadebiutował na rynku kapitałowym jesienią 2002 r. Fundusz w ofercie publicznej chciał sprzedać obligacje za 240 mln zł (2,5 mln sztuk po 95 zł) i za pozyskane pieniądze kupić akcje Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń. Nabywców szukał wśród inwestorów instytucjonalnych (m.in. OFE), którzy ze względu na limity nie mogą szeroko inwestować poza rynkiem publicznym.

Ostatecznie nabywców znalazły jedynie papiery za 21 mln zł. Kwota wystarczyła do zakupu 244,5 tys. akcji PZU po średniej cenie ok. 86 zł. Pakiet stanowi ok. 0,28% kapitału ubezpieczyciela.

Godziwy zysk

- Uznaliśmy, że sprzedając akcje PZU po obecnej cenie, w pełni zrealizowaliśmy cele inwestycyjne wobec obligatariuszy - powiedział Mikołaj Centka, przewodniczący rady nadzorczej Ventusa i główny akcjonariusz funduszu. Kontroluje 42,5% kapitału. W czasie plasowania obligacji Ventus deklarował, że po pięciu latach obligatariusze będą mogli wymienić obligacje funduszu na akcje PZU, które miały być już notowane na giełdzie.

Nabywca - fundusz Manchester Securities Corporation - za pakiet 244,5 tys. akcji PZU zapłacił 79,1 mln zł, czyli po 294 zł za walor. Obligatariusze (papiery trafiły początkowo w ręce 12 inwestorów) nie mają powodu do narzekań. Ventus wykupi od nich obligacje po cenie nominalnej (95 zł) i zapłaci odsetki w wysokości 206,97 zł na każdy papier. To oznacza, że przez trzy lata zarobili na inwestycji ponad 240%. Również Ventus nie ma powodów do niezadowolenia. Za prowadzenie projektu zainkasuje ok. 10% zysku zrealizowanego na akcjach PZU, czyli ok. 5 mln zł.

Reklama
Reklama

Pomysły na przyszłość

Inwestycja w PZU była jedynym przedsięwzięciem prowadzonym przez Ventusa. Fundusz nie zdecydował jeszcze, czym będzie się teraz zajmować. - O dalszych losach zdecydują akcjonariusze na walnym zgromadzeniu - stwierdził M. Centka. Podejmą również decyzję, co zrobić z pieniędzmi zarobionymi na zakończonym właśnie projekcie. Prawdopodobnie zostaną przeznaczone na wypłatę dywidendy. Beneficjentami będą trzy osoby fizyczne, które w całości kontrolują fundusz: M. Centka, Andrzej Osypowicz (prezes Ventusa i jego jedyny pracownik) oraz Sergiusz Góralczyk (ostatni z trójki założycieli).

- Chcielibyśmy wykorzystać status spółki publicznej do realizowania kolejnych projektów inwestycyjnych - wskazał M. Centka. Przyznał jednak, że nie będzie to łatwe. W lutym wchodzą w życie tzw. przepisy antylichwiarskie. - Musimy się głęboko zastanowić nad sensem uruchamiania nowego projektu w sytuacji, gdy potencjalni obligatariusze, którzy pożyczą nam pieniądze, nie będą mogli inkasować zysków podobnych do tych z inwestycji PZU - tłumaczył.

Ventus ma status spółki publicznej. Akcje i obligacje funduszu są notowane na CeTO. Akcje nie należą do najpłynniejszych. Po raz ostatni handlowano nimi w grudniu 2003 r.

Zyski ustawowo regulowane

Tzw. przepisy antylichwiarskie zostały uchwalone przez Sejm w lipcu ub.r. Głównymi zwolennikami ich przyjęcia byli posłowie PiS i SLD. Zmiana ustawy o kredycie konsumenckim i kodeksu cywilnego wprowadziła górny pułap oprocentowania na poziomie czterokrotności stopy lombardowej NBP. Obecnie ta stopa wynosi 6%. Limit oprocentowania dotyczy nie tylko kredytów udzielanych przez banki osobom fizycznym, ale również firmom. Przepisy dotyczą całego obrotu gospodarczego - również umów zawieranych między firmami niefinansowymi. "Przepisy antylichwiarskie" zaczną obowiązywać 20 lutego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama