Ventus zadebiutował na rynku kapitałowym jesienią 2002 r. Fundusz w ofercie publicznej chciał sprzedać obligacje za 240 mln zł (2,5 mln sztuk po 95 zł) i za pozyskane pieniądze kupić akcje Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń. Nabywców szukał wśród inwestorów instytucjonalnych (m.in. OFE), którzy ze względu na limity nie mogą szeroko inwestować poza rynkiem publicznym.
Ostatecznie nabywców znalazły jedynie papiery za 21 mln zł. Kwota wystarczyła do zakupu 244,5 tys. akcji PZU po średniej cenie ok. 86 zł. Pakiet stanowi ok. 0,28% kapitału ubezpieczyciela.
Godziwy zysk
- Uznaliśmy, że sprzedając akcje PZU po obecnej cenie, w pełni zrealizowaliśmy cele inwestycyjne wobec obligatariuszy - powiedział Mikołaj Centka, przewodniczący rady nadzorczej Ventusa i główny akcjonariusz funduszu. Kontroluje 42,5% kapitału. W czasie plasowania obligacji Ventus deklarował, że po pięciu latach obligatariusze będą mogli wymienić obligacje funduszu na akcje PZU, które miały być już notowane na giełdzie.
Nabywca - fundusz Manchester Securities Corporation - za pakiet 244,5 tys. akcji PZU zapłacił 79,1 mln zł, czyli po 294 zł za walor. Obligatariusze (papiery trafiły początkowo w ręce 12 inwestorów) nie mają powodu do narzekań. Ventus wykupi od nich obligacje po cenie nominalnej (95 zł) i zapłaci odsetki w wysokości 206,97 zł na każdy papier. To oznacza, że przez trzy lata zarobili na inwestycji ponad 240%. Również Ventus nie ma powodów do niezadowolenia. Za prowadzenie projektu zainkasuje ok. 10% zysku zrealizowanego na akcjach PZU, czyli ok. 5 mln zł.