- Rozmawiałem dziś z wiceministrem finansów i jestem przekonany, że na tyle, na ile to możliwe, będą podejmowane kroki, aby złoty nie był zbyt drogi - zadeklarował K. Marcinkiewicz. Dodał, że nie będą to kroki "radykalne".
Co rząd może zrobić, żeby osłabić złotego? - Teoretycznie możliwe są różne działania, np. ograniczenie zagranicznych emisji obligacji i zwiększenie krajowych. W takiej sytuacji zamiast sprzedawać na rynku waluty zagraniczne, Ministerstwo Finansów mogłoby je kupować. Możemy też sobie wyobrazić interwencje powstrzymujące aprecjację złotego. To jednak leży w gestii banku centralnego. Poza tym, interweniowanie wbrew rynkowemu trendowi jest mało skuteczne. Mogłoby tylko co najwyżej ten trend osłabić - powiedział Marek Zuber, doradca premiera.
Jego zdaniem, najlepszym sposobem ograniczenia aprecjacji złotego byłaby obniżka stóp procentowych. - Oczywiście, nie chodzi o to, aby osłabiać złotego, dopuszczając jednocześnie do wyraźnego wzrostu inflacji. Ale w tej chwili nie ma przesłanek, które wskazywałyby, że taki wyraźny wzrost inflacji nam grozi. Dlatego RPP mogłaby obniżyć stopy w styczniu nawet o 50 pkt bazowych - stwierdził doradca premiera. - Taka decyzja nie osłabiłaby złotego na dłuższą metę, ale przynajmniej przyhamowałaby jego aprecjację - dodał.
Również w ocenie innych ekonomistów, trwała deprecjacja złotego jest mało realna. - Rząd może podejmować werbalne interwencje, które osłabiają złotego, ale niestety ich efekt jest z reguły krótkotrwały - powiedział Karol Zaluski, szef dilerów walutowych w ING Banku Śląskim. Przykładem takich działań była wczorajsza poranna zapowiedź K. Marcinkiewicza dotycząca planowanego spotkania z Cezarym Mechem, wiceministrem finansów, poświęconego możliwości osłabienia złotego. Wiadomość o tym spotkaniu i późniejsze wypowiedzi premiera na konferencji prasowej spowodowały wzrost kursu euro prawie do 3,8 zł w ciągu dnia z 3,76 zł na otwarciu rynku. Inwestorzy szybko wykorzystali jednak ten ruch do ponownego zakupu naszej waluty. Po południu euro kosztowało już 3,78 zł.
W opinii K. Zaluskiego, również wstrzymanie sprzedaży walut na rynku przez MF oraz obniżki stóp procentowych mogą osłabić złotego co najwyżej w krótkim terminie. - Fundamenty przemawiają za inwestowaniem w naszą walutę - stwierdził diler. W ocenie Artura Wróbla, dilera z Banku Handlowego, jedynym czynnikiem, który mógłby powstrzymać wzrost złotego, są wcześniejsze wybory.