Spadki z dwóch ostatnich sesji sprowadziły kontynuacyjny wykres kontraktów do wsparcia znajdującego się w okolicach 2820 pkt. W jego skład wchodzi dolna połowa długiej białej świecy z poprzedniej środy oraz górna linia wzrostowego kanału trendowego, w którym kontrakty poruszały się praktycznie przez cały listopad i grudzień 2005. W poprzedni wtorek nastąpiło wybicie górą z tego kanału i było to objaw niezwykłej siły rynku. Przełamanie wspomnianego wsparcia oznaczałoby zanegowanie tego sygnału. W takim przypadku kontrakty powinny spaść przynajmniej do dolnej linii kanału, ale bardziej prawdopodobne wydaje się testowanie następnego wsparcia, to znaczy dołka z 2 stycznia na poziomie 2634 pkt lub nawet szczytu z października 2005 na poziomie 2548 pkt. Przełamanie tej ostatniej bariery byłoby poważnym argumentem za zmianą głównego trendu. Z drugiej strony, jeśli wsparcie w okolicach 2820 pkt jednak wytrzyma i to pomimo poniedziałkowej negatywnej formacji objęcia bessy, to będzie to objaw siły rynku (brak reakcji na negatywny sygnał).
W takim przypadku oczekiwałbym kilkudniowej konsolidacji, a później dalszego wzrostu, być może w kanale równoległym do tego, w którym kontrakty poruszały się pod koniec 2005. W związku z tym można powiedzieć, że okolica 2820 pkt jest nie tylko wsparciem, lecz także granicą między chwilowym pogorszeniem nastroju, a poważną korektą. W tym kontekście przebieg wtorkowej sesji nie powinien napawać byków zbytnim optymizmem. Dwie próby odbicia, które miały miejsce, były bardzo słabe i nie zdołały wynieść kontraktów nawet w pobliże połowy długiej czarnej świecy z poprzedniego dnia. Poniedziałkowa formacja objęcia bessy jest więc nadal aktualna, a spadkowy scenariusz ma całkiem spore szanse realizacji.