Ceny aluminium na londyńskiej giełdzie utrzymują się na poziomie najwyższym od 16 lat. Od początku roku niemal codziennie rosły i po tych sześciu sesjach są wyższe już o 2,5% niż 30 grudnia 2005 r.
Bezpośrednią przyczyną obecnego wzrostu jest realizacja przez chińskie huty podjętej pod koniec ub.r. decyzji o ograniczeniu produkcji. Decyzję tę uzgodniły 23 huty, a wczoraj 17 z nich poinformowało o zredukowaniu mocy wytwórczych, co w rezultacie zmniejszy ich produkcję o 335 tys. ton w tym roku. Terminu zmniejszenia jej o kolejne 380 tys. ton jeszcze nie podano.
Chiny są największym na świecie producentem aluminium, ale dwie trzecie tamtejszych hut zakończyło ub.r. stratami, spowodowanymi rekordowymi cenami głównego surowca aluminy. Jej tona kosztuje 585 USD, co jest rekordem wszech czasów. Decyzja o zmniejszeniu produkcji w chińskich hutach ma zmusić producentów aluminy do obniżenia cen.
Pogorszenie koniunktury producentów aluminium potwierdzają też wyniki amerykańskiego koncernu Alcoa. W IV kw. odnotował on spadek zysku o 16% przy przychodach większych o 12%. Poza drogim surowcem o zmniejszeniu zysku przesądziły przerwy w pracy spowodowane dwoma huraganami w USA, nieplanowanym remontem w Australii i strajkiem w Hiszpanii. Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 2336 USD, o 13 USD więcej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 2283 USD za tonę.