Według Leszka Balcerowicza, jest to jeden z czynników prowadzących do aprecjacji naszej waluty. Tymczasem, zdaniem prezesa, "trudno mówić o tym, że złoty jest zbyt silny". Szef NBP przypomniał, że sprzedaż walut pochodzących z zagranicznych emisji obligacji odbywa się "wbrew protestom i ostrzeżeniom NBP".

- Uważamy, że nowa strategia zarządzania długiem nie pomaga gospodarce. Ona przyczynia się do tego, że kurs złotego będzie się wahać. Wcale przy tym nie jest powiedziane, że jak się przejściowo umocni, to tak już zostanie. Duże wahania kursu waluty, co wiemy z badań, szkodzą rozwojowi - podkreślił Balcerowicz. W drugiej połowie stycznia resort finansów planuje wyemitować euroobligacje o wartości 3 mld euro.

Szef NBP ujawnił, że już po zaplanowanym na 30-31 stycznia posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej zamierza spotkać się z Kazimierzem Marcinkiewiczem. Premier zapowiadał, że będzie zachęcał Radę Polityki Pieniężnej do obniżenia stóp. Miałoby to doprowadzić do zmniejszenia napływu kapitału do Polski, który obecnie powoduje umacnianie złotego.

L. Balcerowicz negatywnie ocenił pomysł oparcia finansowania tzw. becikowego na większym od planowanego zysku NBP. Zdaniem prezesa banku centralnego, nie należy na jednorazowych zyskach opierać rozwiązań, które pociągają za sobą zwiększone wydatki budżetu przez wiele lat.

PAP, Reuters