Po dwudniowej zawierusze politycznej znów zbiera się Sejm, aby przeprowadzić w sobotę drugie czytanie budżetu. To czas, kiedy kluby poselskie i poszczególni posłowie zgłaszają wiele poprawek. Nie inaczej będzie i teraz.
Wśród "poprawiających" będzie rząd. Rada Ministrów przeprowadziła zabieg taktyczny: wycofała z Sejmu autopoprawkę wskazującą, skąd wziąć pieniądze na uchwalone przez posłów becikowe i zasiłki rolnicze (razem 1,3 mld zł). Identyczne korekty rząd zgłosi dziś na posiedzeniu izby. - Dzięki temu może się odbyć drugie czytanie. Gdybyśmy nie wycofali autopoprawki, musiałaby się zebrać Komisja Finansów Publicznych, aby przygotować dodatkowe sprawozdanie. Te znów musiałoby 7 dni czekać na rozpatrzenie przez Sejm - tłumaczył premier Kazimierz Marcinkiewicz. Rządowa korekta zakłada głównie 521 mln oszczędności przy transferach z Unią Europejską oraz wykorzystanie 486,5 mln zł dodatkowego zysku NBP.
Kilkanaście poprawek "mniejszego kalibru" zgłoszą także posłowie PiS. O szczegółach niewiele można było się wczoraj dowiedzieć. - Nie będziemy rujnować budżetu, to oczywiste - zapewnił nas tylko Wojciech Jasiński, poseł i przewodniczący Komisji Finansów Publicznych.
Gorliwe PO
i zachowawcza Samoobrona