Za nami jeden ze spokojniejszych w tym roku dni na rynku walutowym. Notowania euro i dolara obniżyły się po niecałe pół gro-

sza. Symboliczna była zmiana EUR/USD. Za dolara płacono pod koniec dnia 3,14 zł, za euro 3,81 zł. Wspólna waluta kosztowała 1,212 USD. Symptomatyczne było to, że lepsze od oczekiwań dane o grudniowej inflacji nie wpłynęły na notowania złotego. To może sugerować, że inwestorzy nie wierzą w obniżkę stóp procentowych w tak niepewnej sytuacji politycznej.

Najbardziej interesująco sytuacja wygląda na wykresie EUR/PLN, gdzie kurs odbił się od oporu w postaci grudniowych dołków znajdujących się ok. 3,81 zł. Z drugiej strony, trzeba pamiętać, że euro docierając do 3,76 zł wypełniło zasięg ruchu, wynikający ze skali dwóch wcześniejszych spadków po odbiciu od rocznej średniej. Można zakładać, że za przykładem tamtych przypadków dojdzie teraz do odreagowania. O tym, że taki scenariusz się spełnia, przesądziłoby wyjście ponad 3,82 zł. Sprzyjają temu wyraźne pozytywne dywergencje na dziennych MACD oraz Stochasticu. Dopóki 3,82 zł nie zostanie przebite, trzeba liczyć się z powrotem euro w okolice dołka przy 3,76 zł, a nawet z jego nieznacznym pogłębieniem.

Z punktu widzenia EUR/USD kluczową barierą jest 1,22. Wyjście ponad nią otwierałoby drogę do odrobienia w całości jesiennych strat, czyli dotarcia ponad 1,25.