Lekko opadła temperatura na rynku surowcowym - zeszły tydzień przyniósł 0,8-proc. spadek wywindowanego do 24-letnich maksimów indeksu CRB Futures, obejmującego kontrakty na najważniejsze surowce z giełd w Nowym Jorku i Chicago. W ostatni piątek na zamknięciu indeks wyniósł 336,84 pkt i był 2,5 pkt niżej od tegorocznego rekordu z poprzedniego piątku. Wczoraj w "studzeniu" była przerwa, inwestorzy odpoczywali z uwagi na obchodzony za Atlantykiem Dzień Martina Luthera Kinga.

Na rynku nie jest już tak gorąco, głównie dlatego że... cieplej zrobiło się na dworze. Dzięki wyższym temperaturom w kluczowych rejonach USA zmniejszyło się bowiem zapotrzebowanie na paliwa opałowe, a w ślad za tym pospadały ich notowania. Olej grzewczy staniał przez tydzień prawie o 5%, a gaz ziemny - prawie o 9%. W drugim przypadku ceny są najniższe od pięciu miesięcy i dwie piąte niższe, aniżeli jeszcze miesiąc temu. Za 1 mln Btu (brytyjskich jednostek cieplnych) płaci się już w Nowym Jorku wyraźnie poniżej 9 USD.

Niemniej czas rekordów w poszczególnych segmentach rynku surowcowego wcale się nie skończył. Wciąż drożeją metale - szlachetne i nieszlachetne. Cena złota zbliżyła się już w piątek do 562 USD za uncję i krok po kroku zbliża się do historycznych szczytów sprzed ćwierć wieku. Wśród "zwykłych" metali kolorowych notowania aluminium były w piątek najwyższe od 17 lat. Na wysokim poziomie utrzymują się ceny miedzi. W ciągu minionego tygodnia subindeks CRB Industrial (aluminium, miedź, nikiel i bawełna) zyskał 1,5%.