Na ostatniej sesji minionego tygodnia cena aluminium przekroczyła barierę 2400 USD za tonę i na tym poziomie utrzymuje się. Aluminium jest więc najdroższe od 17 lat. Analitycy i obserwatorzy tego rynku są na ogół zgodni co do tego, że bieżący rok może przynieść dalszy wzrost cen metali, w tym również aluminium. Podstawowa przyczyna to dalszy wzrost ich zużycia, wynikający z rozwoju gospodarczego w skali globalnej. Oznacza to dalsze zwiększanie popytu, co przy topniejących zapasach musi skutkować wzrostem cen.
Przy napiętym bilansie między podażą i popytem rynek jest niesłychanie wrażliwy na wszelkie zakłócenia w dostawach. Kontrakty trzymiesięczne na cynk i ołów osiągnęły wczoraj w Londynie rekordowe ceny, bo robotnicy z największej peruwiańskiej kopalni tych metali zapowiedzieli na przyszły tydzień strajk. Cynk zdrożał o 0,6%, do 2092 USD za tonę, a ołów o 1,3%, do 1252 USD za tonę.
Aluminium drożeje także dlatego, że największy producent tego metalu Chiny w ub.r. zmniejszyły jego eksport o 22%. Goldman Sachs w najnowszej prognozie przewiduje, że średnia cena aluminium wzrośnie w tym roku na świecie o 12%, do 2293 USD za tonę.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 2406 USD, o 3 USD mniej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 2344 USD za tonę.