Ankietowani przez PARKIET analitycy nie spodziewali się tak dobrego zakończenia roku. Prognozowali, że produkcja sprzedana w grudniu wzrosła o 7,7% w stosunku do grudnia 2004 r. Nawet ci, których szacunki były najbliższe prawdy, mieli chwilę słabości.
- Na kilka dni przed ogłoszeniem wyników zwątpiliśmy w naszą prognozę, bo dane o produkcji samochodów były słabsze od oczekiwanych - powiedział Piotr Kalisz, ekonomista Banku Handlowego, który spodziewał się wzrostu produkcji o 9%. - Dane jednak potwierdzają, że IV kwartał był dla gospodarki bardzo dobry, a wzrost gospodarczy wyniósł 4,6-4,7%, gdy w III kw. było to 3,7%.
Jego zdaniem, dane potwierdzają, że nadal dobrze sobie radzi eksport, jako że produkcję w górę pcha przetwórstwo przemysłowe. A firmy z tego sektora sporą część towarów sprzedają za granicę. Z kolei Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP (spodziewał się wzrostu o 9,7%), zwraca uwagę, że coraz lepiej wyglądają i konsumpcja prywatna, i inwestycje.
- Wydaje się, że gospodarka rośnie w sposób coraz bardziej zrównoważony, bo napędza ją już nie tylko eksport - stwierdził.
Jeszcze lepiej dane grudniowe wyglądają po odliczeniu czynników sezonowych. Wówczas wzrost w stosunku do grudnia 2004 r. wynosi ponad 13%, a w porównaniu z listopadem ub.r. zamiast spadku o 1,7% mamy wzrost o 1,3%. Ale - według analityków - będzie jeszcze lepiej.