W czwartek indeksy giełdowe odrabiały straty z sesji środowych. Inwestorzy uznali bowiem, że spadki notowań były za duże w stosunku do spodziewanych zysków spółek. Wczoraj atmosferę poprawiły lepsze niż oczekiwano wyniki w IV kwartale największego na świecie banku inwestycyjnego - Merrill Lynch. W ślad za jego akcjami zdrożały walory czołowych banków europejskich - UBS, HSBC, Deutsche Banku, Credit Suisse Group i Lloyds TSB Group. Powodzeniem cieszyły się papiery towarzystw górniczych BHP Billiton, Anglo American oraz Rio Tinto Group, którym sprzyjała zwyżka notowań miedzi i złota, a także Lufthansy - dzięki większym od prognoz zyskom w 2005 r.
Akcje giełdy londyńskiej zdrożały wskutek pogłosek o zainteresowaniu jej przejęciem ze strony Nasdaq, a notowania Euronextu osiągnęły rekordowy poziom, gdyż rekomendację ze "sprzedaj" do "kupuj" podniosła Citigroup.
Na rynkach nowojorskich chętnie inwestowano w akcje spółek high-
-tech. Impuls dał największy od ponad czterech lat zysk, który w IV kwartale osiągnął wytwórca mikroprocesorów Advanced Micro Devices. Pomimo pesymistycznej prognozy sprzedaży w 2006 r. wzrosły notowania firmy internetowej EBay. Zdrożały też papiery wytwórcy telefonów komórkowych Motorola przed wczorajszą publikacją jego rezultatów. Wyjątek stanowił Apple, który zapowiedział mniejszy niż zakładano zysk w I kwartale.
Na Wall Street dodatnio na nastroje wpłynął spadek w zeszłym tygodniu liczby nowych bezrobotnych w USA do najniższego poziomu od prawie pięciu lat. Niepokojąco wyglądała natomiast perspektywa osłabienia aktywności w amerykańskim budownictwie.