W piątek "Rzeczpospolita" napisała m.in., że rachunkami Elżbiety Sjoeblom zarządza jej syn Maciej Niebrzydowski. W przeszłości był karany za przestępstwa gospodarcze i siedział w więzieniu. Okazało się też, że część akcji należących do E. Sjoeblom została kupiona za kredyty. W reakcji na to inwestorzy wyprzedawali walory spółek, w których jest zaangażowana inwestorka ze Skierniewic. Gant potaniał o 40,5% (do 22,3 zł), Budopol o 23% (do 5 zł), Próchnik o 10,4% (do 1,38 zł).
Personalny atak
- Całą sytuację traktujemy jako personalny atak na panią Sjoeblom. Myślimy też, że ktoś chce przeszkodzić w naszych planach dotyczących Próchnika - twierdzi Mikołaj Habit, pełnomocnik E. Sjoeblom i wiceprezes Próchnika. - W najbliższym czasie przedstawimy dowody na to, że Elżbieta Sjoeblom uczciwie dorobiła się pieniędzy. W ciągu kilku dni na stronie internetowej, która właśnie jest uruchamiana, zamieścimy wykaz jej wszystkich giełdowych transakcji. Teraz porządkujemy wydruki z biura maklerskiego. Wtedy inwestorzy będą się mogli przekonać, że jesteśmy uczciwi, a nasze intencje są czyste - dodaje M. Habit. Jednocześnie przyznał, że Maciej Niebrzydowski służy radą E. Sjoeblom przy giełdowych transakcjach. W piątek po sesji Próchnik poinformował, że Tomasz Majka zrezygnował z funkcji członka rady nadzorczej. Być może ma to związek z ostatnimi publikacjami w mediach o E. Sjoeblom.
KPWiG analizuje
Transakcje inwestorki analizuje Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. - Inwestycje pani Elżbiety Sjoeblom od pewnego czasu są pod szczególną obserwacją urzędu KPWiG. Na podstawie dotychczasowych ustaleń, przewodniczący Komisji wszczął postępowanie wyjaśniające w celu stwierdzenia, czy nie doszło do manipulacji kursem, wykorzystania informacji poufnej i naruszenia przepisów o znacznych pakietach akcji. W ramach postępowania pani Elżbieta Sjoeblom została wezwana do złożenia ustnych wyjaśnień. Urząd KPWiG sprawdza też zagraniczne wątki i nie wyklucza pojawienia się nowych aspektów sprawy - twierdzi Łukasz Dajnowicz, rzecznik prasowy KPWiG. Jego zdaniem dalsze kroki KPWiG są uzależnione od rozwoju sytuacji. Komisja obserwuje rynek i jest przygotowana na każdy scenariusz. - Dopóki trwają wyjaśnienia, o szczegółach wolałbym nie mówić. Inwestorzy mają swój rozum i doskonale wiedzą, jak dbać o kapitał. Sądzę, że są świadomi ryzyka związanego z inwestycjami w akcje - kończy Ł. Dajnowicz.