Jeszcze w pierwszych dniach stycznia inwestorzy nie mieli pewności, jakie będą najbliższe decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Gracze na rynku FRA sądzili, że obniżki stóp - jeśli w ogóle do nich dojdzie - nastąpią dopiero wiosną. Kwotowania kontraktów FRA 1X4 (czyli przewidywania, jaka będzie wysokość trzymiesięcznej stopy WIBOR za miesiąc) znajdowały się w pobliżu 4,5%, czyli stopy interwencyjnej Narodowego Banku Polskiego. Dopiero kontrakty o nieco dłuższej perspektywie zakładały niewielkie prawdopodobieństwo cięcia oprocentowania.
W kolejnych dniach kwotowania FRA-sów szybko szły w dół. W dniu publikacji danych na temat inflacji (ubiegły poniedziałek) FRA 3X6 osiągnął poziom 4,16%. To oznacza, że rynek był pewny co do jednego cięcia stóp w najbliższych trzech miesiącach. A prawdopodobieństwo kolejnej do końca marca oceniano na blisko 50%.
W następnych dniach kwotowania dość mocno się wahały. FRA 3X6 osiągnął nawet poziom 4,25%, by w piątek spaść do 4,20%. Skąd te zmiany? Zdaniem analityków ING Banku Śląskiego, mimo wypowiedzi niektórych członków RPP, sugerujących możliwość obniżenia stóp procentowych o 50 punktów bazowych, cięcia w takiej skali są mało prawdopodobne. - Frakcja dopatrująca się zagrożeń inflacyjnych pozostaje w RPP mocna - stwierdzili ekonomiści w piątkowym raporcie dla klientów. Zwrócili uwagę, że dotychczasowa polityka banku centralnego stawiała raczej na stabilność cen niż optymalizowanie tempa wzrostu PKB przy utrzymywaniu niskiej inflacji.