Reklama

Premier liczy na poparcie

- Wierzę, że budżet zostanie przyjęty - powiedział wczoraj premier Kazimierz Marcinkiewicz. Dzisiaj przekonamy się, czy tak rzeczywiście będzie. Część opozycji, w tym Platforma Obywatelska, deklaruje, że będzie przeciw. Chyba że zmienią to rozmowy przedstawicieli PO z minister finansów Zytą Gilowską oraz z przedstawicielami PiS w sprawie koalicji.

Publikacja: 24.01.2006 07:15

Premier Kazimierz Maricnkiewicz nie czuje żadnego stresu w związku z dzisiejszym głosowaniem w Sejmie projektu ustawy budżetowej. - Założyłem się, że będzie trzysta głosów za budżetem - stwierdził. - Nie pamiętam, a pracowałem w Komisji Finansów Publicznych wiele lat, aby było tak wielkie ciśnienie na przyjęcie budżetu. Opozycja wręcz gwałtem chce przyjąć nasz budżet - zażartował.

Zapowiada się, że większość ugrupowań zagłosuje za projektem. Zrobią tak ci, którzy obawiają się przedterminowych wyborów i chcą podpisać z PiS, partią popierającą gabinet Marcinkiewicza, pakt stabilizacyjny. A takie deklaracje składały PSL, LPR i Samoobrona. Zapewne przeciw będzie SLD, którego PiS do paktu stabilizacyjnego nie zaprosił. No i nie wiadomo jeszcze, co zrobi najsilniejszy klub opozycyjny w Sejmie, czyli PO.

- Gdyby dziś PO miała podejmować decyzję w sprawie budżetu na 2006 rok, to głosowałaby przeciw - powiedział wczoraj Donald Tusk, lider PO.

Jednak stanowisko Platformy może się zmienić. Wczoraj wieczorem zostało zaplanowane spotkanie Zbigniewa Chlebowskiego, posła PO, z minister finansów Zytą Gilowską. Miała to być próba przekonania członków rządu do poprawek zgłaszanych przez PO. Chlebowski przyznał jednak, że nie ma wielkich nadziei na zmianę stanowiska rządu i PiS. Chyba że inne rozmowy - na temat "perspektyw koalicji" między obiema czołowymi partiami w parlamencie - okażą się nadspodziewanie owocne. Ale liderzy PiS i PO wypowiadali się, jakby nie liczyli na większe efekty tego spotkania. W chwili zamykania tego wydania PARKIETU rezultaty rozmów nie były jeszcze znane.

Co ciekawe - istnieje i taka możliwość, że to PiS obali projekt budżetu przygotowany przez własny rząd. - Nie bierzemy pod uwagę głosowania przeciwko własnemu budżetowi - stwierdził wczoraj Jarosław Kaczyński, szef PiS. - Jeżeli jednak budżet zostanie całkowicie zdemolowany, to będziemy musieli się nad tym zastanowić - dodał.

Reklama
Reklama

Jest to jednak raczej ostrzeżenie pod adresem opozycji, aby nie przyjmowała zbyt dużej ilości poprawek, niż sygnał, że PiS rzeczywiście rozważa taką opcję.

PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama