Reklama

Run na fundusze indeksowe

Niebywałym zainteresowaniem cieszą się w Europie fundusze indeksowe, czyli inwestujące w akcje spółek zgodnie z ich wagą w giełdowych wskaźnikach. Tylko do listopada zeszłego roku Europejczycy wpompowali w nie prawie 11 mld euro.

Publikacja: 25.01.2006 07:11

Do końca listopada 2005 r. fundusze indeksowe oferowane w Europie zasiliła ogromna kwota 10,9 mld euro - mówią dane Feri Fund Market Information. Jest to suma aż 78-krotnie (!) większa od 139 mln euro, jakie napłynęły do tego typu podmiotów w całym 2004 r.

Pod względem dynamiki fundusze indeksowe pobiły na głowę "standardowe" fundusze akcji, w których o lokowaniu w papiery poszczególnych firm decydują zarządzający, a nie udział spółek w giełdowych wskaźnikach. Strumień pieniędzy płynących do takich funduszy - aktywnie zarządzanych - zwiększył się tylko o połowę.

Fundusze indeksowe, określane też mianem zarządzanych pasywnie, odpowiadają teraz za 9,4% aktywów oddanych powiernikom w Europie. Ich rosnąca popularność wynika m.in. z dobrej koniunktury na giełdach, gdzie indeksy od trzech lat idą w górę. Drugi powód to coraz niższy poziom pobieranych przez nie opłat. W zeszłym roku ton nadała Fidelity International, największa grupa powiernicza na świecie, obniżając stawkę opłat za zarządzanie w funduszu MoneyBuilder U.K. Index Fund aż o 80%, do 10 funtów za każde ulokowane w jego jednostkach 10 tys. funtów. Potem opłaty obniżyły także inne fundusze indeksowe, m.in. z grupy Barclays.

Fundusze indeksowe pod względem opłat zdobywają coraz większą przewagę nad funduszami zarządzanymi aktywnie. W przypadku podmiotów zarejestrowanych w Luksemburgu (ich wartość to 7,7 bln USD, czyli ponad jedna piąta wszystkich w Europie), średnia dla tych pierwszych to 73 euro od każdych powierzonych 10 tys. euro, gdy dla drugich - 138 euro, czyli blisko dwa razy więcej.

Szefowie Fidelity otwarcie przyznają, że niższymi opłatami chcą skusić przede wszystkim klientów, którzy mają pierwszy kontakt z inwestycjami i że to dla nich tworzone są fundusze indeksowe. - Jesteśmy zdeklarowanymi zwolennikami aktywnego zarządzania, jednak część ludzi chce funduszy pasywnych - mówi agencji Bloomberga Richard Westcoat, szef działu funduszy Fidelity International na Wielką Brytanię. Przyznaje, że raz "złowionego" klienta łatwiej będzie potem namówić na inwestycje w funduszach zarządzanych aktywnie, generujących wyższe wpływy z tytułu opłat.

Reklama
Reklama

W tych ostatnich inwestycje nie są dokonywane "na ślepo", zgodnie ze zmianami wagi akcji spółek w danym indeksie, lecz według strategii wybranej przez zarządzającego. W związku z tym powinny przynosić większe profity inwestorom. I choć zazwyczaj zwrot z inwestycji faktycznie okazuje się większy, to wyższe opłaty kompensują tę przewagę. Jak wynika z wyliczeń firmy MW Company, 5000 funtów ulokowane w 1994 r. w przeciętny brytyjski fundusz zarządzany aktywnie po 10 latach dałoby 10 547 funtów, podczas gdy identyczna inwestycja w przeciętny fundusz pasywny przyniosłaby po takim samym czasie 10 920 funtów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama