Wartość obrotów rosyjskimi kwitami depozytowymi na londyńskiej giełdzie wyniosła w ub.r. 80 mld USD w porównaniu z 64,5 mld USD w 2004 r. Ponad jedna trzecia tych obrotów przypadła na papiery Łukoilu, największej rosyjskiej spółki naftowej. Wartość transakcji tymi walorami wyniosła 32,3 mld USD, o 47% więcej niż przed rokiem.
Indeks moskiewskiego rynku RTS, na którym kursy podawane są w dolarach, wzrósł w ub.r. o 83% i był to siódmy wynik na świecie wśród 78 indeksów monitorowanych przez agencję Bloomberga.
Bez porównania gorzej rosyjskie spółki radziły sobie w Stanach Zjednoczonych. Wartość obrotów kwitami depozytowymi na NYSE spadła w ub.r. o 10%, do 23,1 mld USD, z 25,8 mld USD. Obroty rosyjskimi kwitami na nowojorskim rynku są o wiele mniejsze z tej prostej przyczyny, że nie są tam notowane ani papiery Łukoilu, ani Gazpromu.
Rosyjski rząd chce wykorzystać rosnący zagraniczny popyt na akcje tamtejszych spółek, by ściągnąć ten kapitał do kraju. Przed kilku dniami nadzór tamtejszego rynku zmniejszył część kapitału, którą spółki mogą notować za granicą.
Bloomberg